IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Blossom Himura

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość

avatar
Podwładny Niebieskiego Króla

PisanieTemat: Blossom Himura   Sob Lut 14, 2015 5:53 pm

Miano: Blossom Himura

Wiek:  20 lat


Klan: Niebieski

Ranga: Podwładna


Charakter:

Zapewne kiedy widzicie osobę taką jak Blossom to od razu przychodzi wam na myśl jaka ona może być – spokojna, ułożona, elegancka, sroga. Aż dziwne, jak bardzo do niej pasują, a jednocześnie jak bardzo są one nie trafne. Choć być może wygląda na osobę silną, to jednak dalej po rysach jej twarzy zauważalne jest, że tak naprawdę to jeszcze szczeniak, niedoświadczona tak bardzo w życiu osoba. Być może wygląda na duszyczkę o niesamowitym skupieniu, wręcz emanuje niezmąconym spokojem, nie zależnie gdzie jest i co robi. Nawet w walce, gdy przegrywa, gdy wygrywa, gdy ktoś obok niej umiera – jej wyraz twarzy zastygnięty jest w czystej obojętności, niesamowicie przerażającej. Jednak, nie jest to do końca prawdą, bo choć wyraz twarzy tego nie zdradza to głęboko w oczach są zachowane emocje – martwi się o przyjaciół, boi się że coś im się stanie, ale są jeszcze gorsze emocje – jest tu też satysfakcja, gdy pokonuje swoich wrogów, gdy wykańcza ich jednym ciosem, jest dzika radość spowodowana możliwością walki. Są emocje mieszane – radość ze smutkiem, złość ze współczuciem. I czyste obrzydzenie, obrzydzenie wszelkimi kryminalistami. Blossom ma pewien do nich żal i nie planuje łatwo im odpuszczać, nie planuje im zapomnieć. Można powiedzieć, że nie ma dla nich krzty litości – co trochę robi ich do niej podobną. Nie lubi się do tego przyznawać, ale kocha walczyć. Jest to prawie jak jej hobby, choć nie dlatego wstąpiła do klanu. To nie znaczy, że nie potrafi być dyplomatką, jeśli sytuacja tego wymaga, jednak często woli rozwiązywać problemy klingą, a nie rozmową. Z jakiegoś powodu nigdy nie czuje się bezpiecznie i przez to zawsze trzyma oręż blisko siebie i chowa się pod zbroją, zawsze gotowa do walki. Ma też dziwny odruch i pragnienie by każdemu, nawet byłemu złoczyńcy wbić szable w gardło, choć często się przed tym powstrzymuje. I nawet nie próbujcie się łudzić, że złym typom wybaczy, czy zawaha się przed zadaniem ostatniego ciosu – jej czysta nienawiść skumulowana w szabli przetnie was na pół.
Jednak, nie jest tylko przerażającą miłośniczką sprawiedliwości. Potrafi rozmawiać z ludźmi, nawet jeśli wydaje się wiecznie obojętna i wręcz straszna. Mimo to, może się dogadać z ludźmi, których bliżej pozna, gdy czuje się bezpieczna może nawet posłać im parę uśmiechów i o dziwo, co niektórych szokuje, powiedzieć parę dowcipów. Przyjaciół traktuje niemalże jak rodzinę, bo nigdy jej nie miała. I choć nie jest najlepszym kompanem do rozmów, wręcz żałosnym, to jednak ma w sobie coś, może niezwykłą lojalność, która sprawia, że nie jest całkiem samotna. W sprawach miłosnych idzie jej gorzej niż w towarzystwie. Często woli potencjalnemu kandydatowi do ożenku wybić pomysł z głowy swoim dość mocnym uderzeniem, tudzież kopniakiem. Rzadko kiedy ktoś jej się podoba… a tak naprawdę chyba jeszcze nie było przypadku, by się za kimś oglądała. Być może jednak jej twarda osobowość trochę by złagodniała wobec ukochanego. Bo, chociaż odpowiada hardo przeciwko wszelakim zalotom w jej stronę, to jednak swoim dobrym przyjaciołom już nieraz udzielała miłosnych rad, choć spotkały się one z gorzką dezaprobata – bo jak poważnie mają przyjąć radę od kobiety, która jak na razie odrzucała, dość boleśnie, wszelakich zalotników, a jej przyjazne klepnięcie spowodowałoby chyba natychmiastowy zgon osoby klepniętej. Bo trudno stwierdzić, że Blossom wie co to delikatność, jeśli ta delikatność nie jest skierowana do kwiatków, do których też ma słabość. Aż dziwne jak delikatnie może głaskać kruche płatki róży, a jak srogo może potraktować kolegę, próbując uścisnąć mu rękę. Na razie te gesty, te uśmiechy i te rozmowy wydają się być niezwykle rzadkie, ale powoli Blossom próbuje wpasować się w społeczeństwo i stać się mniej obojętną dziewczyną – stara się nauczyć wyrażać wszystkie emocje, kryjące się w jej ciemnych oczach.
Choć lojalna wobec przyjaciół, to jednak ta dziewczyna, ceniące sobie nader wszystko sprawiedliwość, nie ma żadnych sentymentów do zdrajców. Ba, ona ich nienawidzi – nienawidzi poprzez wszystko, nienawidzi bardziej niż morderców, wrogich królów, koszmarów przeszłości, przyszłości, teraźniejszości. Dla nich ma najmniejsze pokłady litości, niemalże nie istniejące. Nie widzi w nich nic innego jak parszywego robaka, który popełnij najgorszy z grzechów. Cień, którego nie można nazwać człowiekiem i którego śmierć będzie odpuszczeniem win całego świata. Można powiedzieć, że takich najbardziej pragnie pokonać i dąży do unicestwienia takich ludzi. Niektórzy nawet nazywają to w pewnym rodzaju obsesją.
Choć w jej mimice widać spokój i choć włada szablą dość przyzwoicie, to nie należy zapominać, że to dalej jest dziewczyna młoda i dalej poniekąd głupia, choć wydaje się inteligentna. Jednak – jej decyzje nie są jeszcze w pełni dobre i przemyślane, czasem jej pomysły, choć świeże i spontaniczne, kosztowałyby wiele więcej niż można zapłacić. Do tego traktuje swoje życie zbyt lekko i często podejmuje się ryzykownych akcji.

Wygląd:

Blossom jest wysoka, niezwykle wysoka i szczupła. Charakteryzuje się długimi nogami, ale niestety też brakiem jakichkolwiek kobiecych kształtów. Jej cera, trupioblada, niemalże biała. Obdarzona takim wyglądem z pewnością nie należy do osób pięknych, jednak coś w niej przyciąga zalotne spojrzenia. Może dlatego, że jest w typie dla osób szukających wrażeń, no bo w końcu trudno nudzić się z dziewczyną która za spojrzenie na jej biodra zagrozi ci szybkim cięciem jej szabli. Co często dziwi przechodniów, to jej długie, niesamowicie długie czarne włosy, sięgające za pas. W końcu – trudno z czymś takim walczyć, czyż nie. Te proste, czarne kosmyki spinane są w kucyk, który zapobiega zbytnim problemom w tym zakresie. Włosy te są niesamowicie zadbane i często podziwiane przez innych, co tak naprawdę Blossom nie przeszkadza, a nawet jej schlebia – bo ktoś musi o nie dbać, by były takie schludne, a na razie nie ma ona pieniędzy, by zatrudnić stylistę.
Te czarne włosy omijają zgrabnie czoło młodej kobiety, okalając przy tym jej twarz. Na niej, pod cienkimi, czarnymi brwiami mieszczą się dwoje czarnych jak węgliki oczu. Wąskie, przyozdobione, krótkimi, ale niesamowicie gęstymi, czarnymi rzęsami, kryją najwięcej emocji w swojej czarnej głębi. Oczywiście nie każdy potrafi odczytać to, co się w nich kryje, ale jak ktoś patrzy wystarczająco wyraźnie, to przynajmniej poczuje część odczuwanych przez nią emocji. Niżej tych wyrazistych, czarnych ślepi znajduje się zadarty nos. Nie za duży, nie za mały. Pod nim – usta. Wąskie i niesamowicie blade, najczęściej złożone w prostą kreskę, może delikatnie wygiętą kącikami w dół, rzadko, niesamowicie rzadko widziane złożone w uśmiechu. Twarz pomimo braku użycia żadnego pudru jest naprawdę chorobliwie wręcz blada.
Garderoba Blossom jest raczej uboga. Zwykle ubiera po prostu uniform swojego klanu, a raczej Scepter 4 i raczej trudno ją bez niego zauważyć. Pewnie dzieje się tak, bo już przyzwyczaiła się do jego noszenia. Nie jest to jednak jedyne, co zakłada. Po domu ubiera się w szerokie koszule i dresy bądź szorty. Gdy wychodzi cywilnie na miasto, to ubiera raczej rzeczy eleganckie – marynarki i spódnice. Natomiast na jakieś ważne spotkania czy inne uroczystości zakłada koszule, krawaty i również, czarne, skromne, spódniczki. Niemalże nigdy nie nosi sukienek, choć parę kryje się w jej szafie. Są one długie eleganckie i wyjściowe, na specjalne okazje. Wszystkie te ciuchy mają stonowane, pasujące do siebie kolory, można powiedzieć, że nawet smętne.

Historia:

Zacznijmy tą opowieść od wydarzeń, których Blossom nie pamięta. Przenieśmy się wiec nieco w przeszłość. Pewnie spodziewacie się teraz sielankowej sceny narodzin szkraba, a później brutalnego mordu na młodych rodzicach, ale nic z tych rzeczy nie miało miejsca. Potoczyło się to zgoła inaczej, a zacznijmy może od tego, że poród nie odbywał się  w szpitalu, ale w jednej z małych tokijskich alejek. Sora Fukui nigdy nie planowała mieć dziecka, ani tym bardziej nie planowała być przez to wywalona z domu. Gdyby jeszcze znała ojca, to może udałoby się tej dziewczynie jakoś zmusić go do zapłaty, aczkolwiek wątpiła, żeby było to łatwe. Dziewczyna jednak z pomocą przyjaciela (u którego również na ten czas, kiedy nie miała dachu nad głową mieszkała) urodziła dziewczynkę. Wtedy, jeszcze mając trochę dobroci w sercu, Sora przyjęła dziewczynkę pod swoje skrzydła. Nazwała ją Blossom, a było to wtedy, kiedy jeszcze miała w sobie krztę miłości. Oczywiście, nie mogła wyzyskiwać przyjaciela wiecznie, a ten zaproponował jej układ – on zapewni jej dach nad głową, jedzenie, picie, ciuchy, a ona w zamian przyłączy się do jego małej grupy przestępczej. A trzeba wiedzieć, że Sora od pewnego czasu zaczęła się obracać w ryzykownym towarzystwie, co też wraz ze sporą dawką alkoholu spowodowało obecną nieszczęsną sytuacje. Tak zaczęła się jej nielegalna działalność – od drobnych rabunków, bo większe skoki. Blossom była wychowywana raczej w surowy sposób, hartowana na niebezpieczeństwa. Jej matka kazała jej żebrać, czy jakoś inaczej wyłudzać od innych pieniądze, a jako sześciolatka miała zajmować się drobnymi kradzieżami (jak branie portfeli i innych drobiazgów). Pewnego dnia jednak ambicje Sory się zwiększyły – rozumiejąc, że jej przyjaciel zaczął wykorzystywać zdobyte przez nią pieniądze, a im dawać tylko jakiś mały kącik w garażu i resztki jedzenia, zabiła go, bez skrupułów. Gdy Blossom miała siedem lat, to morderstwa były dla Sory na porządku dziennym. Blossom natomiast zaczęła przyjaźnić się z paroma dzieciakami, które spotkała na jednym z placów zabaw koło „jej” domu, które też było częstym miejscem jej „pracy”. Dowiedziawszy się od nich, jak żyją normalne dzieci i, że morderstwo jest złe, jeszcze bardziej znienawidziła swoją matkę, której już wcześniej niezbyt lubiła, bo ta traktowała ją raczej źle i bardziej jak maszynę do dodatkowych pieniędzy niż dziecko (a gdy Blossom nie udało się nic przynieść to była bita i przez matkę, i przez jej przyjaciela, a przynajmniej póki żył). Nie pomagał fakt, że Sora nowo zdobyte pieniądze wydawała głównie na siebie, ignorując dziewczynkę, która żyła w tych samych marnych warunkach co za czasu życia „przyjaciela” matki. W końcu czarnowłosa dziewczynka nie mogąc wytrzymać atmosfery w domu próbowała uciec. Pierwsza ucieczka zakończyła się fiaskiem i solidnym biciem, przez co czarnowłosa nie próbowała niczego przez trzy miesiące. Druga ucieczka zakończyła się sukcesem, głównie dlatego, że dziewczynka dźgnęła goniącą za nią matkę nożem kuchennym w rękę (ten wzięła z szafki w kuchni, na wszelki wypadek). W końcu na wolności, dziewczyna postanowiła skryć się przed matką (i policją) w jednej z zapuszczonych alejek w Tokio. Przez dwa dni chowała się za śmietnikiem i w śmietniku. W końcu znaleziona została przez policje – odwodniona i ledwo żywa. Tam dowiedziała się, że jej matka umarła, zastrzelona przez jakiegoś gangstera z powodu jakiegoś długu, czy czegoś takiego – ona sama dobrze tego nie pamięta, bo wtedy liczyło się tylko to, że jej matka nie żyje. Jej śmierć nastąpiła dzień po ucieczce Blossom.
Czarnowłosa wtedy trafiła do domu dziecka i tak rozpoczął się kolejny etap w jej życiu. W domu dziecka zmuszona była walczyć o swoje – o zabawki, o książki i o wiele innych rzeczy. Z reguły trzymała się tam z boku, przez co była wyśmiewana. Trenowała jednak ciężko, a wiele osób chciało się z nią bić, więc po pewnym czasie wytrenowała w sobie siłę. Z tą nowo zdobytą siłą oraz faktem, że była zahartowana przez matkę, szybko zdobyła respekt ośrodka. Nikt jednak jakoś nie miał ochoty jej zaadoptować, może dlatego że wiecznie chodziła smutna (depresja po śmierci matki, której choć nienawidziła, to jednak nie życzyła jej śmierci) i samotna, a także często wdawała się w bójki. Jednak, gdy dziewczyna miała czternaście lat zdarzył się cud (a przynajmniej w jej oczach i oczach innych dzieci) i została adoptowana przez pewnego mężczyznę, który, jak później się okazało, był członkiem klanu niebieskich. To on zaczął ją poważnie trenować, uczyć ją, wychowywać ją i sprawił, że zapomniała o swoich umiejętnościach kradzieży. Sprawił, że pokochała swoje imię i siebie, i już siebie nie wstydziła. Jedyne z czego nie wyrosła, to nienawiści. Dzięki niemu szkoliła się w szermierce, uczyła się uników i stała się świetną wojowniczką, ale też dzięki niemu stała się sprawiedliwa, potrafi żartować i uśmiechać się, choć tylko do naprawdę bliskich. Kiedy Blossom skończyła dwadzieścia lat, mężczyzna – Natsume Himura, przeszedł na emeryturę, a Blossom postanowiła iść w ślady „ojca”. Dopiero co wstąpiła do klanu, jednak jest wytrenowana i wielu wróży jej wielką przyszłość.

Ciekawostki:

    - Jako podopieczna Natsume często chodziła z nim do pracy (oczywiście, jeśli nie szedł on na żadne misje) i dlatego zna sporo ludzi z Sceptera 4

    - Dzierży szablę, którą dzierżył Natsume - ta została podarowana jej na dwudzieste urodziny, przedtem miała inną, bardziej tępą

    - Dzięki temu, że wyłudzała w dzieciństwie to jest dość przekonująca

    - Jest świetną aktorka - niestety na scenie ma niesamowitą tremę

    - Kocha kryminały

    - I herbatkę

    - Zawsze czuje się liderem i często wydaje innym rozkazy - nawet samemu porucznikowi

    - Kocha kwiaty, chciałaby kiedyś mieć ogród

    - Nie umie śpiewać, ale ona tego nie wie

    - Potrafi zjeść wszystko, dosłownie wszystko - nigdy nie wybrzydza

    - Jabłka też, ale szczególnie lubi zielone
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Różowy Król

PisanieTemat: Re: Blossom Himura   Sob Lut 14, 2015 7:16 pm

Akceptuję i zapraszam do zapoznania się z ogłoszeniami klanu!

_________________
#cc3366
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 

Blossom Himura

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Our bodies get bigger, but our hearts get torn up. :: Wszystko o... :: Karty Postaci :: Zaakceptowane Karty Postaci-
Współpraca
Raashtram PBF Vampire KnightHogwartDreamWild Land AAFAXIS MUNDIOne Piece Revolution






BlackButler









Akademia Superbohaterów







Król Lew







Kuroko no basuke



The Walking Dead

Spirit Animals World