IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Rezydencja p. Katsuro

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość

avatar
Podwładny Czerwonego Króla

PisanieTemat: Rezydencja p. Katsuro   Nie Lut 22, 2015 1:40 pm

Rozpoczynając od wejścia, pierwszym co ujrzą nasze spragnione tajemnic siedziby Iseki'ego oczy, jest otulony ciemnoczerwoną farbą przedpokój. To nieznacznie wąski korytarzyk, z wnęką najeżoną wieszakami po lewej jego stronie, oraz drzwiami po prawej, prowadzącymi do łazienki. W łazience czeka nas prysznic, lustro w wymiarach 100x200 i okazała wanna, zdolna pomieścić do nawet trzech osób. Do tego oddzielona osobno ubikacja. Opuszczając toaletę, należy skręcić w prawo, do końca naszego przedpokoju. Tam zaś mieści się kuchnia, mająca na wyposażeniu wszystko to co kuchnia mieć powinna, połączona z niewielką jadalnią. Na końcu jadalni, ciemnoczerwoną ścianę znaczy dwójka drzwi, jedne z nich to składzik, niezbyt interesujący i godny uwagi, choć skrywający wszelkie okryte smugą grozy zabawki swego mrocznego gospodarza. Zaś w pokoju Katsuro zawiera się każda przydatna dlań rzecz, lecz nie uprzedzajmy faktów. Uchylając wrota do królestwa ciemności, pierwsze doznanie docierające do mózgu poprzez chciwie pochłaniające każdy element gałki oczne, to rażące promienie słoneczne, przedzierające się z całą swą mocą poprzez stalowe żaluzje. Po chwili jednak źrenice dostosowując się do warunków wnętrza otchłani, są już w stanie wychwycić każdy skrywany dotychczas detal. Naprzeciw wejścia rozpościera się leże, nań zaś skołtuniona w twórczym nieładzie kołdra. Po prawej stronie od łóżka, za cienką ścianką działową mieści się gabinet, w którym pan chaosu & patosu knuje co wieczór nowe swe intrygi, lecz cóż by to był za pokój bez zieleni! Jest i ona, w koncie, w dali ujrzeć można w glinianej donicy drzewko, obdarowujące zbawczym tlenem całe to legowisko. Bez problemu odnaleźć można omiatając wzrokiem lewą część pokoju, kilka szafek, regał z książkami i obraz, duży, z wydawałoby się pozłacaną, i bogato zdobioną ramką. Obraz przedstawia długowłosą kobietę, brunetkę o bladej skórze, odwróconą tyłem do obserwatora, racząc go jedynie nieznacznie odwróconą ku niemu twarzą, mającą symbolizować niedostępne piękno, skarb poza twym zasięgiem. Jednak pod obrazem, na czarnej półce po krótkim skupieniu dostrzec można pilot, z pierdyliardem przycisków i guziczków. Po naciśnięciu jednego z nich, ku niechybnie niemałemu zaskoczeniu gościa, kobieta uwieczniona na pozornym malowidle zanika, na swym miejscu pozostawiając ekran zwyczajnego odbiornika tv.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://city-of-kings.forumpl.net/t94-katsuro-iseki

avatar
Podwładny Czerwonego Króla

PisanieTemat: Re: Rezydencja p. Katsuro   Nie Mar 08, 2015 5:22 pm

Szybka jazda, była zdecydowanie tym co między innymi dodawało Isekiemu skrzydeł, uwielbiał mknąć jak strzała pomiędzy szarymi autami masy zwyczajnych zjadaczy chleba. Katsuro nie chcąc zdradzić położenia miejsca do którego miał zamiar sprowadzić Leightona, sięgnął do skrytki tuż przy dźwigni zmiany biegów, po czym szybkim ruchem ręki wbił w ramię różowego króla strzykawkę z środkiem usypiającym, zdolnym powalić nawet słonia. Po krótkiej chwili bez względu na chęci Leighton zapadł w błogi sen. Za to Katsuro chowając strzykawkę na powrót do skrytki z której ową wcześniej wydobył, zawrócił auto ruszając w przeciwną do niedawnej stronę.
Nie minęło kilka minut a pan i władca ciemności, wraz z śpiącą królewną dobili do rezydencji naszego mrocznego bohatera. Parkując samochód na podjeździe, Katsuro poklepał ofiarę po kieszeniach, wydobywając z nich wszystkie zawarte w nich fanty, między innymi to na czym mu zależało najbardziej, telefon króla. Przerzucając pogrążoną we śnie kłodę przez ramię, poniósł go e stronę wejścia do swej pieczary.
Niestety w przedpokoju nie było zbyt wiele miejsca, toteż nasza niewinna ofiara raz... czy dwa grzmotnęła bezwładnie zwisającą głową w ścianę, ale w gruncie rzeczy cała akcja zakończyła się zgodnie z planem, jak zwykle na szczęście. Katsuro był niezmiernie szczęśliwy z przebiegu spraw, miał również nadzieję, że i z resztą pójdzie mu równie łatwo, choć przyznać trzeba że Leighton dla nie był specjalnie wymagającym wyzwaniem. Przez moment bawiąc jeszcze w korytarzyku, nasz gospodarz zastanawiał się gdzie by tu ulokować nieprzytomnego nadal królewicza. Obierając w końcu jakąś decyzję, pewnym krokiem, z komicznie dyndającym balastem skierował się ku sypialni. Po chwili wrócił do kuchni po jedno z kilku stojących tam krzeseł, z składzika zabrał odrobinę taśmy klejącej i linę. Po kilku minutach manipulowania przy kończynach porwanego, cofnął się kilka kroków i z wyrazem twarzy artysty w obliczu swego dzieła, przechylając delikatnie głowę, ocenił całokształt. Efekt z pewnością zadowolił naszą alfę i omegę, bo nie mogąc się doczekać zabawy szybko kopnął się do gabinety, mieszczącego się nieopodal, skąd przytargał fotel obrotowy. Rozsiadając się naprzeciw skrępowanego Leightona, jasnowłosy przez chwilę przyglądał się śpiącemu, wreszcie bez pardonu zajechał go z liścia prosto w nieprzytomny ryjek.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://city-of-kings.forumpl.net/t94-katsuro-iseki

avatar
Różowy Król

PisanieTemat: Re: Rezydencja p. Katsuro   Nie Mar 08, 2015 5:42 pm

Czasem Leighton zastanawiał się nad jedną wspaniałą rzeczą, jaka spędzała mu sen z uroczych powiek. ile jeszcze trzeba, by jego głupota i naiwność skończyły się objawiać? Co musi się stać, żeby chłopak raz na zawsze wmówił sobie, że niemalże obcym się nie ufa tak po prostu? Oczywiście tutaj jego debilizm nie był zbyt wielkiego udziału, w końcu Katsura należał do klanu czerwonych, rodziny Hotaru, mniej lub bardziej, ale jednak należał. No i co miał zrobić, jeśli nie zaufać? Przecież sama Fujiwara była skłonna oddać za nich życie, a ten człowiek nigdy nie zrobił wobec niego złej rzeczy. Gdy powiedział, że siostrzyczka ma kłopoty, to najpierw zrobił, myślenie tym samym zostawiając na potem. Miał tylko nadzieję, że karma wróci do wszystkich, którzy dzisiaj zrobili... bądź zrobią mu krzywdę.
- Katsu... co się dzieje? - spytał się drżącym głosem i złapał za klamkę, próbując otworzyć drzwi. Głupie, bo sam usłyszał jak się zatrzaskują, w dodatku jechali w naprawdę przyzwoicie szybkim tempie i gdyby teraz wypadł z auta, to skończyłby o wiele gorzej niż sobie wyobrażał. Choć czego mógł chcieć podwładny królowej szkarłatu? - N-nie jedziemy do Serci, prawda? - dodał cichutko, przestając szarpać i wciskając się w fotel, wtedy to właśnie w jednej strasznej chwili poczuł ukłucie, a świat wokół niego zaczął się rozmywać. Próbował z tym walczyć, ale nie dał sobie rady. Stracił przytomność zanim w ogóle zdążył coś powiedzieć.

A obudził go ból. W sumie Leighton nigdy nie był osobą z wysokim progiem bólu, płakał nawet gdy zdarł skórę, więc tępe pulsowanie w głowie do najprzyjemniejszych nie należało, a siarczysty policzek sprawił ciche piśnięcie. Spostrzegł też, że już nie jest w aucie, a w obcym pomieszczeniu, którego nie zna. Przed nim siedział Katsuro, wyglądający przerażająco. Mógłby przysiąc, że serce mu stanęło, a żołądek wywrócił się na lewą stronę. Bał się odezwać, coś stało mu w gardle, gdy próbował wydostać ręce z więzów jakie go pętały. Oddychał płytko i szybko, był blady i przerażony wręcz. Ten dzień naprawdę należał do pechowych...

_________________
#cc3366
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Podwładny Czerwonego Króla

PisanieTemat: Re: Rezydencja p. Katsuro   Nie Mar 08, 2015 7:09 pm

Fakt, możliwe że policzek wymierzony Leightone nie był najdelikatniejszym sposobem na wybudzenie gościa z sztucznie wywołanego snu, ale przecież nie umówili się na herbatkę, a kto wie... możliwe że było to i tak delikatnieje od tego co mogło niebawem spotkać królewicza w komnacie Katsuro, wszystko zależało do przebiegu ich nadciągającej wymiany zdań. Iseki miał zamiar wydobyć z pojmanego braciszka królowej wszystko co wie o hakerze, a o prawdziwość jego słów martwić się nie musiał.
- Leighton... zapewne zastanawiasz się dlaczego tu jesteś, nic nie mów. W tej chwili jeszcze nie musisz. - Nasz gospodarz wstając odepchnął fotel na kołkach w bok, stojąc naprzeciw króla. - Jesteś tu, bo chcę dowiedzieć się wszystkiego na temat tego hakera, który namieszał w komputerach niebieskich. Co prawda mógłbym wycisnąć to z ciebie jak sok z cytryny, ale kto wie... może mi się jeszcze przydarz, myślimy perspektywicznie, to nas różni od robactwa, prawda? - Kucając naprzeciw skrępowanego oponenta uśmiechnął się fałszywie, złowieszczo i przeciągle, jak to miał w zwyczaju. Patrząc prosto w oczy szczurkowi starał się wybadać czy dyskusja pójdzie gładko, czy dostępne mu środki nie wystarczą i będzie musiał uczynić to czego tak nie lubi.
- Nie martw się, prawdziwości twych słów nie będę podważać, ale dla pewności podam ci coś jeszcze... - jasnowłosy na moment zniknął za futryną, po kilku minutach wracając z strzykawką podobną do tej którą wstrzyknął Leightonowi środek usypiający. - Serum Prawdy! - Krzyknął z entuzjazmem jak gdyby czekała ich niesamowita zabawa. Przysuwając ponownie odepchnięty niedawno fotel przed Leightone, usadowił się na nim wkładając okulary upuszczone po uderzeniu na nos chłopaka, po czym bez najmniejszej chwili oporu, czy zastanowienia wbił igłę udo chłopca.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://city-of-kings.forumpl.net/t94-katsuro-iseki

avatar
Różowy Król

PisanieTemat: Re: Rezydencja p. Katsuro   Nie Mar 08, 2015 7:33 pm

Mógł się tego domyślać? No pewnie rozumna osoba, na pewno by od razu skojarzyła fakty, ale jednak mamy do czynienia z kimś bardzo ograniczonym na krzywdę ludzką, naiwnie wierzącą w świat. Słuchając, w miarę spokojnie Katsury(o), zastanawiał się co ma zrobić. Było pewnym, że się nie wydostanie, poza tym, co mógłby zrobić dalej? Mężczyzna miał nad nim przewagę fizyczną, a także znał plan tego domu, a nie wiadomo jak wielki on był. Ucieczka zakrawała pod cud, szczególnie, że nic nie widział, bo zwyczajnie jego okulary się gdzieś zgubiły.
- Nic ci nie powiem - zastrzegł sobie i na powrót zaczął się wiercić, choćby dla zasady, że próbował.

Gdy mężczyzna zniknął na dosłownie chwile, Leighton potroił swoje działania, próbując się wypałętać z więzów jednak bezskutecznie. Podwładny Serci mówił o Serum Prawdy, a potem założył mu okulary na nos. W sumie zawsze, odzyskując ten bezcenny dla niego przedmiot świat stawał się lepszy, ale nie teraz, ponieważ po tym geście chyba cudownego miłosierdzia, skrzywił się. Dziwne coś płynęło w jego krwi i podobno sprawiało, że mówisz prawdę. A co jak się chciało to ominąć, ano trzeba nie mówić nic. I tak też różowy król zrobił. Zacisnął usta w wąską linię, obserwując Katsuro przerażonymi oczami. W jego głowie walczył tchórz, chcący uciec ze strachu, ewentualnie powiedzieć wszyściutko i chęć pozostania wiernym przyjacielowi.

_________________
#cc3366
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Podwładny Czerwonego Króla

PisanieTemat: Re: Rezydencja p. Katsuro   Nie Mar 15, 2015 5:04 pm

Choć w najmniejszym stopniu starał się tego nie okazywać, Katsuro z każdą chwilą odczuwał coraz to bardziej narastający w nim deficyt cierpliwości do różowego króla. A jednocześnie była ponad miarę zaskoczony chcąc nie chcąc odwagą tego kościstego szczurka. Któż mógł bowiem przypuszczać, że po choćby skrępowaniu Leighton nie wysypie się jak stara konfitura. Lecz to wcale nie zmieniało jego położenia, a jedynie pogarszało je znacznie.
- Brawo Leighton, przyznam że zaskoczyłeś mnie. - Rzekł z uznaniem Iseki. - Ale mam nadzieję że zdajesz sobie sprawę z tego, do czego mnie tym samym zmuszasz. Bo ja wyciągnę to z Ciebie w ten czy inny sposób, prędzej czy później... - Nasz mroczny oprawca westchnął głośno, demonstracyjnie. - Rozumiem co tobą kieruje, chcesz chronić przyjaciela i takie tam, ja pragnę tego samego. Z tym, że ty chcesz uchronić jednego hakera, a ja cały klan. Wojna to masa ofiar po obu stronach, jeśli nie strach to być może rozsądek podyktuje ci jak powinieneś postąpić Leighton, wiem że nie jesteś złym człowiekiem, w przeciwieństwie do mnie, ale ja robię to dla moich przyjaciół... i wierzę, że cel uświęca środki. Właśnie tak, ty i Serah, kierujecie się emocjami, złudnymi, ludzkimi instynktami, a gdy w twych dłoniach spoczywa los tak wielu istnień nie wolno ci być chorągiewką targaną przez wiatr, musisz chwycić go w ramiona i zaciągnąć tam dokąd podążasz. - Rozsiadając się wygodniej w fotelu, jasnowłosy badawczo utkwił wzrok w twarzy króla, napawając się wewnątrz widokiem konfliktu, jaki zasiał niczym jad w swej ofierze. - Cóż... przemyśl to dobrze, pójdę coś przyrządzić, bo wygląda na to że zostaniesz na dłużej...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://city-of-kings.forumpl.net/t94-katsuro-iseki

avatar
Różowy Król

PisanieTemat: Re: Rezydencja p. Katsuro   Pon Mar 16, 2015 7:21 pm

Cóż, Leighton się bał. To prawda. Bał się coraz bardziej, do tego stopnia, że miał ochotę histeryzować jak mała dziewczynka i tylko resztki rozsądku w głosie mu tego zabraniały i podtrzymywały go na duchu. Zamiast tego, gdy tylko w spokoju wysłuchał monologu Katsuro, a ten wyszedł, zaczął się szarpać, w nadziei na to, że da radę się jakoś swoim małym ciałkiem wysupłać z tych więzów. Na próżno. Może trochę je poluźnił, ale nadal daleko mu było do całkowitego oswobodzenia, przy czym nadgarstki zaczęły go lekko piec. Zignorował to. Miał ważniejsze rzeczy na głowie. Miał do wyboru. Serah, czy Monster? W duchu zaczął przyznawać, że jego serce jest w całości poświęcone siostrze. Przecież to dla niej jechał. Dla niej mógłby się poświęcić. Z drugiej strony był Monster. On by go zdradził w ten okrutny sposób? Byłby zły? Na pewno. Chłopak głośno przełknął ślinę. Był gotowy powiedzieć wszystko. Nie chciał wojny, nie chciał być chorągiewką, a co chyba najważniejsze... nie chciał umrzeć i bał się bólu.

_________________
#cc3366
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Podwładny Czerwonego Króla

PisanieTemat: Re: Rezydencja p. Katsuro   Nie Mar 29, 2015 9:34 pm

Zamykając za sobą drzwi do sypialni, nasz mroczny pretendent do korony westchnął jakby wyzbywając irytacji, jaką napompował się mozolnymi próbami dokopania do rozumu przerażonego dzieciaka. Niestety stan w którym poprzez całą tę sytuację znalazł się Leighton miał swoje plusy, ale jak widać do tego multum minusów. Ciężko jest myśleć racjonalnie gdy przez głowę suną setki myśli, gdy przerażenie i niepewność dławią każdy dźwięk w gardle a ciało trzęsie niczym epileptyczna galareta... Dlatego Katsuro postanowił dać chłopakowi odrobinę czasu dla siebie na przemyślenie wszystkiego, tylko tak mógł przyspieszyć cały ten proces bez uciekania się do drastycznych metod. Tego że różowy król dokona odpowiedniego wyboru Katsuro był niemal w zupełności pewien, w końcu nie miał innego wyjścia w swym położeniu, a nawet gdyby zaczęło mu się wydawać że jakieś inne ma, to czasu na jego zmianę było w brud.
Przez chwilę oparty rękoma o blat kuchenny, gospodarz zastanowił się, jak wiele czasu powinien dać chłopakowi na dokonanie słusznego wyboru. Koniec końców, zdecydował że okonomiyaki będzie tego idealnym wymiernikiem. Jak postanowił, tak przystąpił do przygotowywania posiłku dla niewątpliwie głodnego Leightona i siebie, bo również począł odczuwać pierwsze symptomy domagającego się paliwa organizmu. Zakasując rękawy opłukał dokładnie mające dotychczas styczność z miliardem bakterii dłonie, następnie wykładając z lodówki każdy składnik niezbędny do przygotowania Okonomiyaki, rozpoczął prace nad poskładaniem ich w atrakcyjniejszą jedność.
Po około trzydziestu minutach przygotowywania mieszaniny złączonej w dwa pokaźne placki, Iseki przełożył je na dwa talerze. Składając je na tacy wkroczył dumny do sypialni, wraz z zapachem swego dzieła, a wiedzieć trzeba że na kucharzeniu to nasz Dart Vader znał się jak mało który czarny charakter.
- Hoho! Ale będzie wyżerka... Namyśliłeś się? Albo nie, najpierw zjedz. - Podejmując jeden z talerzy, drugą ręką za pomocą pałeczek Katsuro począł karmić bez litości swą ofiarę przyrządzonym przed momentem daniem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://city-of-kings.forumpl.net/t94-katsuro-iseki

avatar
Różowy Król

PisanieTemat: Re: Rezydencja p. Katsuro   Pon Mar 30, 2015 3:47 am

Siedział tak, no bo co miał zrobić. Czuł kołatanie w głowie łącznie z okropnym, tępym bólem. W takich chwilach brał go żal na to, że sam siebie nie może leczyć, a jego umiejętności nie działają. Najbardziej bez sensowna rzecz na świecie. Lekarz nie da rady uzdrowić własnego ciała. Jednakże decyzja została podjęta. Serah jest ważniejsza. Ona przecież właśnie zmierzała do siedziby Scepter 4... Właściwie już mogło być po wszystkim... Która była godzina? Chłopak rozejrzał się w panice po pomieszczeniu, jednak nie dojrzał czegoś tak trywialnego za oknem. Pogoda z oknem też nic mu nie mówiła, przecież równie dobrze mógł leżeć tak tutaj od doby.
- Weź się w garść, Leslie - zamruczał do siebie, próbując brzmieć przekonująco, a następnie szarpnął się. Więzy nie puszczały. Miał ochotę na przeklinanie i to ciężkie, ale przetrzymał wszystko w sobie, by nie stracić tej części swojej niewinności. Westchnął bezsilnie. I wtedy Katsuro pojawił się u progu pokoju, dzierżąc talerz z okonomiyaki. W sumie po zobaczeniu dania, różowemu królowi żołądek zrobił się taki jakiś... ciaśniejszy, bolący, jakby w agonii wywrócił się na drugą stronę. Przyjmując, że nie wie która jest godzina, Hotaru mogła być martwa, a on siedzi tutaj związany, nie myślał do tej pory o czymś tak trywialnym jak dostarczenie organizmowi niezbędnego do egzystowania pożywienia. Nawet w obliczu śmierci głodowej chłopak nie chciał być karmiony przez tego mężczyznę. Członka Homry. Powinien mieć do niego zaufanie, prawda? Przecież należał do klanu Fujiwary, ba, sam prawie że znajdował się w tym klanie. Zawsze uważał tych wszystkich ludzi za swoją rodzinę, która mu pomogła, gdy miał dużo problemów na głowie. A teraz? Monster ucieka, czerwona królowa jest w niebezpieczeństwie. Wszystko znów zaczęło się walić. A on siedzi tutaj i jest karmiony naprawdę bardzo dobrym okonomiyaki i ma nadzieje, że nikogo nie straci. Mimo wszystko, między kolejnymi na siłę wciskanymi mu do ust porcjami jedzenia, postanowił coś dorzucić od siebie.
- Przestań... Nie chcę... powiem ci gdzie jest Monster, a ty pójdziesz powstrzymać Hotaru. - wydusił z siebie jakoś. Jego oczy wyrażały takie coś, czego nigdy Katsuro nie miał okazji zobaczyć. Pewność siebie, ale też i bezradność, oraz zrezygnowanie. - Proszę... - Walić klany. Walić śmierć ludzi. Walić wszystko. Serah musiała być bezpieczna. I tylko to się liczyło.

_________________
#cc3366
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Podwładny Czerwonego Króla

PisanieTemat: Re: Rezydencja p. Katsuro   Pon Mar 30, 2015 1:45 pm

Bawiąc się w najlepsze nasz stręczyciel wpychał swej ofierze do ust kawałek za kawałkiem przygotowanego dania, tak że ten niemal nie wyrabiał z jego przeżuwaniem. Chyba z wszystkich możliwych ta metoda ku niechybnemu zdziwieniu naszego bohatera, okazała się trafiona w dziesiątkę. Bowiem już po chwili, starając się przekrzyczeć gromadzące w paszczy jedzenie, Leighton jął mamrotać niewyraźnie coś bardzo ważnego, a przynajmniej wyglądało na takowe. Z niechęcią zaprzestając na moment dotychczasowej czynności, Katsuro nieco zaskoczony z zainteresowaniem spojrzał na naprędce przeżuwającego resztki więźnia, ale o ileż bardziej był zaskoczony gdy ten postanowił wreszcie przemówić. Wielkiej niespodzianki nie było, jak z góry przypuszczał nasz intrygant, Lei wybrał ostatecznie Serah.
- Cieszę się że dokonałeś właściwego wyboru, widzę że obu nam leży na sercu dobro czerwonego klanu... czyli po części i jego przywódczyni Leighton. - Naturalnie było to jawne łgarstwo z strony Isekiego, bo jak wszystkim wiadomo miał on w głębokim poważaniu los swej królowej, a nawet można by rzec, wolałby by poległa w godnej walce z przeważającymi siłami niebieskich. On by ostatecznie musiał podjąć się niestety dzierżenia tego balastu jakim jest naturalnie korona, przy czym ustawicznie wychwalałby pod niebiosa bohaterkę Homry porywającą za serca męczennicę, a zarazem kartę do kolekcji, dzięki której mógłby manipulować głupszymi od siebie. - Daj mi wszystko na tego... "Monstera", a ja daję słowo że zadbam by twoja siostra uszła z życiem z tej kabały w którą się wpakowała. - Splatając dłonie wsparł się na podłokietnikach, badawczo oczekując spowiedzi usidlonego króla.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://city-of-kings.forumpl.net/t94-katsuro-iseki

avatar
Różowy Król

PisanieTemat: Re: Rezydencja p. Katsuro   Sro Kwi 01, 2015 3:10 pm

Co dziwne, Katsuro myślał, że to jego cudowna metoda tortury zadziałała tak, a nie inaczej i chłopak zdecydował się na sypnięcie Monstera. Oczywiście to nie była wina jedzenia. Kto by się przestraszył pożywienia, nawet wpychanego na siłę niemalże w przełyk... No kto... Nie Leighton! On już się zdecydował wcześniej na to, że powie co wie na temat zielonego gostka. Przeżuwając kolejne kęsy, próbując się nie zadławić i jednocześnie mówić, poczuł ulgę, że jego prześladowca przestał.
- Mi zależy głównie na Hotaru - powiedział, czując w gardle lekki ścisk. - Ona może być w niebezpieczeństwie... - dodał szybko, jakby próbował ponaglić wszystko co się działo. - Imię tego zielonego to Raquel Mares. Ma 23 lata i spory staż w JUNGLE. Król mu ufa. Anemik . - paplał wszyściutko co wiedział na jego temat, przy okazji podając adres jego apartamentu. Naprawdę martwił się o Sercię i nie mógł pozbyć się uczucia, że jest potrzebny, że ona może umierać, albo już nie żyje. Na samą myśl robiło mu się słabo, niedobrze, a przed oczami tańczyły gwiazdki. - Nie wiem, nie będzie go chyba tam, bo mówił, że zwieje. A komputer zniszczył, tam nic nie ma - mówił dalej, wszystko zgodnie z prawdą, próbując opanować panikę, jaka go ogarniała, przez wyobrażenia sobie czerwonej królowej w częściach, leżącej na dziedzińcu przed Scepter 4. - To wszystko. Nic więcej nie wiem...

_________________
#cc3366
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Podwładny Czerwonego Króla

PisanieTemat: Re: Rezydencja p. Katsuro   Sro Kwi 01, 2015 6:47 pm

Wyglądało na to że nasz bohater osiągnął względem króla różowych to co sobie zamierzył. Z resztą było to do przewidzenia od momentu w którym Leighton wpadł jak śliwka w kompot w łapy Isekiego. Nie było innej możliwości, prędzej czy później i tak pękłby sprzedając oprawcy to czego ów od niego wymagał. Jeśli ten cały Monster zniszczył wszystko co istotne, spalił mosty i przepadł w mysiej dziurze, to ta cała wiedza i tak znaczyła naprawdę niewiele, choć to było i tak o wiele więcej niż Iseki miał wcześniej.
Teraz musiał opracować kolejny praktyczny krok na szachownicy, Leighton był tylko pionkiem, a Katsuro celował w królową. Wstając z fotela jasnowłosy zbliżył się z wyrazem powagi do okna, w dużej części przysłoniętego przez stalowe żaluzje.
- Wywiązałeś się z swojej części umowy Leighton, teraz czas na mnie. - Nadal nieznacznie mrużąc oczy poprzez chybotliwy snop światła słonecznego, czerwieniejącego, skłaniającego się ku niewątpliwie wieczorowi, Katsuro spoglądał gdzieś w dal, dostrzegając ponad horyzontem swój cel, nadal odległy choć widoczny wyraźnie. - Oszukałem cię, nie wiem czy królowej grozi niebezpieczeństwo, nie interesuje mnie to. Ale czas na kolejny ruch, a ty nadal możesz mi się przydać. - Bijąc pełnym spokoju chłodem Katsuro zwrócił twarz ku skrępowanemu królowi. - Tak Leighton... zostaniesz tu na chwilę sam, muszę zamienić słowo z twoją siostrą. Ale być może nie będziesz już narzekać na brak towarzystwa. - Zbliżając się do biurka, Iseki wydobył zeń ampułkę z przeźroczystym płynem, sięgając po strzykawkę wypełnił ją po brzegi. Zbliżając się powoli ku Leightonowi wstrzyknął mu w ramię usypiającą substancję, po raz kolejny. Jeszcze na odchodnym, poprzez ogarniającą młodzieńca mgłę rzucił: - Miłych snów.
Gdy król pogrążył się we śnie, Katsuro poprawił i wzmocnił dla pewności więzy. Upewniając się że więzień nie zrobi nic głupiego podczas jego nieobecności, mistrz zła zamknął drzwi na klucz i wsiadając do auta ruszył ku posiadłości swego wuja, gdzie czekał go nielichy prezent... ale nie uprzedzajmy faktów.
(z/t » Mieszkania » Rezydencja profesora Przemysława Iseki )
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://city-of-kings.forumpl.net/t94-katsuro-iseki
Sponsored content



PisanieTemat: Re: Rezydencja p. Katsuro   

Powrót do góry Go down
 

Rezydencja p. Katsuro

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Our bodies get bigger, but our hearts get torn up. :: Teren miasta :: Mieszkania-
Współpraca
Raashtram PBF Vampire KnightHogwartDreamWild Land AAFAXIS MUNDIOne Piece Revolution






BlackButler









Akademia Superbohaterów







Król Lew







Kuroko no basuke



The Walking Dead

Spirit Animals World