IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Rzeka

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość

avatar
Czerwona Królowa

PisanieTemat: Rzeka   Pią Lut 13, 2015 11:57 pm



Oczywiście pomijając ten wrak helikoptera widoczny na obrazku, lokalizacja jest bardzo przyjemna. Co prawda rzeka jest położona po wyraźnym, zabudowanym spadku i do tego odgrodzona niewysokim murem, jednak widok na nią jest całkiem przyjemny szczególnie, kiedy światło odbija się od powierzchni wody.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://city-of-kings.forumpl.net/t50-hotaru-fujiwara

avatar
Podwładny Czerwonego Króla

PisanieTemat: Re: Rzeka   Nie Lut 22, 2015 7:50 pm

Było mu za gorąco.
Gdyby powiedział to na głos, pewnie od razu wybuchnąłby śmiechem. Bo w końcu... Żadna temperatura nie była za gorąca dla czerwonego, w ich żyłach płynął ogień! Shi nie był przyzwyczajony ani do odczuwania szczególnego zimna, ani też upału, jego stan był więc lekkim zaskoczeniem. No cóż. Mógł być z siebie tylko dumny, że udało mu się przegrać swój organizm, nie lada wyczyn. Nienaturalny stan nie był spowodowany warunkami pogodowymi. Dzień był ciepły, fakt, ale nie było to nic szczególnego. Chodziło raczej o fakt, że Yoshiro wyszedł sobie pobiegać w samym centrum nagrzanego miasta i nawet nie raczył ubrać się w coś w miarę zwiewnego. No i miał na sobie glany. Zazwyczaj darzył te buciory wielką miłością, po godzinie latania po twardym bruku musiał jednak zmienić o nich zdanie. O sobie też.
Naprawdę nie lubił ułatwiać sobie życia.
Ostatecznie się poddał i skierował w miejsce, w którym, jak miał nadzieję, byłoby odrobinę chłodniej – nad rzekę. Odrobinę zdyszany wspiął się na murek, żeby za chwilę na nim usiąść. Z zajętego przez siebie miejsca miał doskonały widok zarówno na drogę, jak i na wodę. Jego wzrok jednak powędrował w kierunku tego całego wraku helikoptera. Wychylił się odrobinę do przodu, mamrocząc coś do siebie pod nosem.
W okolicy panował niezmącony niczym spokój, który powoli zaczynał działać mu na nerwy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://city-of-kings.forumpl.net/t98-yoshiro

avatar
Strain

PisanieTemat: Re: Rzeka   Wto Lut 24, 2015 6:34 pm

Podążał spokojnym krokiem wzdłuż rzeki z przewieszoną przez ramię marynarką i rozpiętym kołnierzykiem wokół którego bujał się poluzowany krawat. Dzień był wyjątkowo ciepły i niewielu szaleńców takich jak on decydowało się na paradowanie w czymś z dłuższym rękawem, nie mówiąc już o chodzeniu w garniturze. Jego obecność nad rzeką nie była spowodowana tylko ochłodzeniem organizmu. Po prostu lubił to miejsce. Mimo, że leżało w centrum miasta wydawało się nie być jego częścią. Było tu znacznie ciszej, że można było chociaż zapomnieć na chwilę o miejskim zgiełku.
Ren przystanął przy niezbyt wysokim mruku i sięgnął do kieszonki kamizelki wyjmując z niego kieszonkowy zegarek na łańcuszku. Kto jeszcze używa takich rzeczy poza nim? Pewnie niewielu, a już na pewno nie fani smartfonów. Spojrzał na godzinę i wpatrywał się przez chwile we wskazówki zegara, licząc, że zaczną się one poruszać znacznie szybciej niż do tej pory i nawet się nie zorientuje, kiedy nastąpi wieczór. Wraz z zachodem słońca życie nabiera nowych kolorów i jest znacznie ciekawsze od dnia, szczególnie jeśli nie ma się aktualnie niczego pożytecznego do roboty. Praca prywatnego detektywa ma to do siebie, że nie zawsze można liczyć na jakąś robotę. Zwykle spadają one wtedy, kiedy się ich człowiek nie spodziewa, a przerwy pomiędzy nimi są prawdziwą męką. Ren westchnął i schował z powrotem zegarek, a następnie sięgnął po swoją marynarkę, kładąc ją delikatnie na murku. Wyciągnął z niej paczkę papierosów schowaną w wewnętrznej kieszeni. Zapalił papierosa przy użyciu swojej wysłużonej zapalniczki zippo na której każda z rys była osobną historią do opowiedzenia. Zamknął ją z eleganckim trzaskiem i zaciągnął się dymem spoglądając w niebo. To był naprawdę ładny dzień.
Kiedy schował zbędne rzeczy podszedł bliżej wody przyglądając się temu jak płynie, zupełnie nie zwracając uwagi na wrak helikoptera, który najczęściej przyciągał gapiów. Westchnął cicho i rozpiął guziczki od rękawów białej jak śnieg koszuli, aby je później podciągnąć do góry. Rozejrzał się za kamykami i zebrał ich garstkę, a następnie zaczął dla zabicia czasu rzucać nimi w stronę wody tak, żeby przed utonięciem odbiły się kilka razy od tafli.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Podwładny Czerwonego Króla

PisanieTemat: Re: Rzeka   Wto Lut 24, 2015 7:33 pm

Gdy po raz kolejny zmuszony był do odgarnięcia grzywki z czoła i – co ważniejsze – z oczu, raczył wreszcie zauważyć, że jego bandana nie trzymała tak jak powinna. Włosy pewnie nie przeszkadzałyby mu w siedzeniu na murku gdyby nie były takie mokre od potu. Z westchnięciem pełnym zrezygnowania zdjął ją, złożył znacznie sensowniej, a po chwili znowu założył. Niby poczuł się lepiej, nuda jednak zaczęła dawać mu się we znaki – naprawdę nie był w stanie usiedzieć tak długo w bezruchu.
Zdążył już w miarę ochłonąć, dlatego też postanowił poszukać szczęścia i jakiś atrakcji gdzie indziej. Już nawet unosił się na nogi, pragnąc uciekać z tego stanowczo zbyt spokojnego miejsca. Wstrzymał go dopiero widok jakiegoś nieznajomego mężczyzny, stojącego w pewnej odległości, ale nadal całkiem blisko. Tamten chyba go nie zauważył albo przynajmniej nie zwracał na niego żadnej uwagi. Shi zmrużył oczy, przyglądając się przez chwilę jak ten zapala papierosa. Prychnął pod nosem. Nigdy nie rozumiał dlaczego ktokolwiek chciałby tak się truć – chociaż z ogniem był za pan brat, wiedział jak boleśnie potrafił drapać taki dym.
Zeskoczył na ziemię i ruszył w jego stronę, nie zastanawiając się nad tym zbytnio. I nie to, że się skradał, a po prostu zazwyczaj starał się chodzić cicho. Nawet w butach tak absurdalnie ciężkich jak glany.
-Palenie zabija – oznajmił pogodnie, postanawiając oznajmić swoją obecność z pewnym wyprzedzeniem. Nie miał pojęcia kim był tym mężczyzna i czy próba wzięcia go z zaskoczenia nie skończyłaby się jakąś gwałtowną, potencjalnie niebezpieczną reakcją. Shi nie słynął z przesadnej ostrożności, mimo wszystko miał jakieś resztki oleju w głowie.
Podciągnął rękawy swojej kurtki – w samym podkoszulku byłoby mu znacznie chłodniej, no ale co z tego – i sam zgarnął jakiś kamyczek z ziemi. Obrócił go w palcach, przyglądając się dość chropowatej powierzchni.
-Zakład, że dorzucę dalej?- uśmiechnął się, całkiem sympatycznie. Jeszcze bez szczerzenia zębów. Puszczanie kaczek zawsze było lepsze w towarzystwie. Shi był na tyle uprzejmy i przemyślny, że mógł (i chciał!) mu takowe zapewnić, nie biorąc pod uwagę, że ten mógł nie być zainteresowany.
Ale co mógł poradzić? Nudził się jak mops, musiał sobie znaleźć jakieś zajęcie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://city-of-kings.forumpl.net/t98-yoshiro

avatar
Strain

PisanieTemat: Re: Rzeka   Czw Lut 26, 2015 1:03 pm

Ren wyczuł go zanim ten zdążył otworzyć swoje usta. W takich sytuacjach jak ta jego wyczulony nos sprawdzał się wyśmienicie. Początkowo myślał, że chłopak chce najzwyczajniej w świecie wykorzystać okazje i zwinąć jego marynarkę, ale nic takiego nie miało miejsca. I całe szczęście, bo pogoń za młodszym od siebie nie była czymś na co miał w tym momencie ochotę. Raz, że niespecjalnie lubił biegać w ludzkiej formie, a dwa, że w ogóle nie lubił się przemęczać. Zauważył również, że od chłopaka emanował silny zapach spalenizny, nie będący z pewnością pozostałością po nikotynowym dymie. Było to interesujące spostrzeżenia, ale nie wykraczające poza normalność.
- Podobnie jak oddychanie – stwierdził wyjmując papierosa z ust i wydychając cały zalegający w płucach dym. Strzepnął spokojnie popiół na ziemie i ponowie się zaciągnął. Kiedy chłopak zadał swoje pytanie, sugerujące rywalizacje, Ren spojrzał w kierunku rzeki. - Całkiem możliwe, ale każdy głupi potrafi rzucić dalej. Wykonaj więcej odbić, wtedy będziemy się zakładać.
Pojedynek w puszczaniu "kaczek" okazał się bardziej emocjonujący niż mogło się wydawać. Co prawda Ren, w przeciwieństwie do chłopaka, nie traktował go zbyt poważnie, niemniej nie zamierzał po prostu się podłożyć i przegrać. Po blisko pół godzinie ciągłych rzutów rywalizacja zakończyła się remisem. W nieco lepszym nastroju pożegnał się z chłopakiem i ruszył z zawieszoną przez ramię marynarką na miasto.

[z/t]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content



PisanieTemat: Re: Rzeka   

Powrót do góry Go down
 

Rzeka

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Our bodies get bigger, but our hearts get torn up. :: Teren miasta :: Centrum miasta-
Współpraca
Raashtram PBF Vampire KnightHogwartDreamWild Land AAFAXIS MUNDIOne Piece Revolution






BlackButler









Akademia Superbohaterów







Król Lew







Kuroko no basuke



The Walking Dead

Spirit Animals World