IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Gabinet Króla

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość

avatar
Admin

PisanieTemat: Gabinet Króla   Pią Lut 13, 2015 5:26 pm

Miejsce, które wyglądem nie przypomina niczego co w życiu widziałeś. Na podłodze i ścianach walają się tutaj kable. Cała masa osprzętowania a po środku tego wszystkiego biurko. Metalowa, jak większość mebli w siedzibie. Rezydencja zielonego króla.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://city-of-kings.forumpl.net

avatar
Podwładny Zielonego Króla

PisanieTemat: Re: Gabinet Króla   Nie Lut 15, 2015 1:44 pm


    Dzień był wyjątkowo słoneczny. Monster szczerze nienawidził takich. Ludzie wokół patrzyli się na niego z przerażeniem, kiedy widzieli jego anemiczny wygląd. Trupio blady, wory pod oczami no i dodatkowo wyglądał na nieco wygłodzonego. W ogóle nie dbał o siebie, przepracowując się do granic możliwości. Jednak całe szczęście, że ostatnim czasem rozpoczął pracę nad dosyć ciekawym wirusem. Miał zamiar wykorzystać go, aby dostarczyć swojemu życiu nieco więcej rozrywki, niż było to potrzebne. Zresztą, on już wiedział, że to spodoba się wszystkim członkom jego klanu.
    Na głowie miał naciągnięty kaptur i wydawało się, że jest zwyczajnym człowiekiem, chcącym udać się na spacer do pobliskiego lasu. Naturalnie był cały czas czujny. Policjanci patrolowali miasto, nie zwracając na niego uwagi. Widział może z dwóch różowych, jednak ci nikomu nie szkodzili, a wręcz przeciwnie. Nie ingerował w to, co robili. Dopóki nie byli atakowani, bowiem wtedy powinien dla własnego dobra wetknąć swój nos między takowy spór. Ale czego oczy nie widziały, a słuch omijał - to nie bolało. Więc ignorował nawet otaczające go dźwięki, żeby na pewno dotrzeć do celu podróży.
    O której godzinie tutaj dotarł? Z samego rana. Nie tak dawno się obudził, a już była szesnasta! Normalnie zerwał się o świcie. Smutne, kiedy trzeba niektóre sprawy załatwić osobiście. Jednak to nie mogło zbyt długo czekać. No i nie mógł narażać całego klanu na to, aby z jego winy, byli dręczeni przez czerwonych. Chociaż ci tak czy siak będą mogli się domyślić, kto był sprawcą. Teraz tylko trzeba dopilnować, żeby Scepter 4 zajął się homrą na tyle długo, aby ci nie mieli czasu przeprowadzić własnego śledztwa. No i może będzie nieco bezpieczniej na ulicach..? Ach, nie. Wróć! Monster właśnie po to robił tę akcję, aby móc popatrzeć na zamieszanie i chaos, które zapanuje w mieście. Oni się wkurwią. A on będzie spokojny w swoim mieszkaniu, oglądał wszelkiego rodzaju wiadomości na temat zamieszek.
    Dotarł do siedziby głównej swojego klanu, nawet nie przejmując się za bardzo innymi ludźmi, którzy tutaj przebywali. Swoje kroki od razu skierował w stronę gabinetu króla, gdzie zapukał i po prostu wszedł. Nieczęsto widywał to pomieszczenie, jednak jego urocze mieszkanko wyglądało identycznie. W końcu z komputerami był zaprzyjaźniony już parę ładnych lat!
    - Mam pewien pomysł, który mógłby zainteresować naszego drogiego króla! - zawołał z szerokim uśmiechem, po którym można było odgadnąć wręcz od razu, że nie kłamie i faktycznie ma coś ciekawego do przekazania. - Czy wojna między HOMRĄ, a Scepterem 4 nie byłaby ciekawa? - zaczął temat, jakby nigdy nic. Jednocześnie podszedł do biurka, uważając na rozwalone wszędzie kable. - Jak dla mnie to wprowadziłoby to niezłe zamieszanie w mieście. A ja mam nawet plan, jak to wszystko wprowadzić w życie! Od pewnego czasu pracuję nad wirusem, którego chciałbym wpuścić do bazy niebieskich. Nie wyrządzi wielkiej szkody, a raczej... To będzie taki uroczy psikus. Żaden plik nie zostanie oszczędzony. Wycięte fragmenty tekstów, zmieni miejsc zapisów czy też nazw, a czasami i pomieszanie liter w samym tekście. Taki mały bałaganik. Ach, no i na każdym monitorze pojawiłyby się gorące pozdrowienia dla piesków. Nie od dzisiaj wiadomo, że HOMRA jest agresywna i nieobliczalna. Często sami szukają zwady... Mam opowiedzieć o szczegółach technicznych czy mam pełne zaufanie i zezwolenie? - zapytał, uważnie przyglądając się królowi. Był przy nim miły, jednak nie okazywał szacunku, co już większość zauważyła. Ciekawe czy tak samo się spostrzegli, że Raquel planuje wygryźć ich aktualnego króla i samemu zająć jego stanowisko. Hmm... No cóż, jego ambicji nie powstrzymają, a na razie stara się zasłużyć sobie na to miejsce - bez większych zamachów na piastującego to miejsce.


Ostatnio zmieniony przez Monster dnia Wto Lut 17, 2015 2:48 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://city-of-kings.forumpl.net/t62-monster

avatar
Mistrz Gry

PisanieTemat: Re: Gabinet Króla   Nie Lut 15, 2015 3:17 pm

Jak zwykle bywało, Król siedział odwrócony do drzwi na swoim całkiem sporym krześle. Albo raczej krześle biurowym, zadbajmy lepiej o szczegóły tego właśnie miejsca. Dzięki właśnie temu krzesłu nie było pewne, czy on na pewno tam siedzi, czy też nie, jednak na wydźwięk słów swojego ulubionego hakera, Hiko odwrócił się i zerknął swoim złotym okiem na Raquela. Widać w nim było nie tylko ucieszenie na widok jednego z najbardziej przykładnych informatyków klanowych, ale i również zainteresowanie tym, co przygotował tym razem. Wysłuchał wszystkiego, co miał on do powiedzenia, aby zaraz się uśmiechnąć. To był... to był ten jego wredny uśmiech pełen chęci zabawy z ulubionymi smerfami.
- Hm... powiadasz wirus i walki między chochlikami, a smerfami... - zaciekawił się chłopak i uśmiechnął delikatnie pod nosem. Zawsze tak nazywał czerwonych i niebieskich, czego nie pokazał na tamtym spotkaniu powitalnym. Zaczął pocierać delikatnie palcami brodę w geście typowego zastanowienia, aby całkiem odwrócić się przodem do chłopaka i wstać. Wyszedł zza biurka, na którym stały dwa monitory na boku i typowym, wyprostowanym krokiem stanął obok chłopaka. - Wiesz, że na każde proponowane przez Ciebie ataki hakerskie się zgadzam, ale ten jeden przerósł moje najśmielsze oczekiwania. Osiem lat twojej zabawy z naszym klanie widać, że daje doskonałe owoce. Rozróba w mieście, do tego my nie będziemy musieli praktycznie nic robić, wystarczy jedynie podłączenie się do smerfowych komputerów... i bam, draka załatwiona - powiedział, wyraźnie mu się ten pomysł rzucony przez Monstera podobał. Zaraz jednak zaczął się zastanawiać, rozglądać po swoim zawalonym od kabli pokoju. To jakieś zwisają z sufitu, to jakieś walają się po ziemi. Masakra, aż dziwne, że jeszcze się tutaj nie przewrócił ani razu, mając opaskę na oko.
- Owszem, otrzymujesz aprobatę razem z moim zaufaniem. Jednak jestem ciekaw szczegółów oraz tego, w jakim miejscu przeprowadzisz ten atak aby nie domyśleli się, że to jednak wyszło z naszej ręki, a nie chochlików - dodał i zerknął na chłopaka. Nie odwrócił się całkiem, a stał tyłem do niego, jedynie odwrócił głowę tak, aby widzieć go tym jednym, zdrowym okiem.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Podwładny Zielonego Króla

PisanieTemat: Re: Gabinet Króla   Nie Lut 15, 2015 3:54 pm


    Wiedział doskonale, że jego pomysł przejdzie. Był pewny tego, bo tutaj u zielonych miał niemalże wolną rękę do wszystkiego, co tylko chciał zrobić. Nie, żeby mu się to nie podobało! Uwielbiał to. Kochał mieć władzę i czystą drogę do osiągania swoich cudownych celów. Dodatkowo nienawidził ludzi, którzy usiłowali go powstrzymywać. Nic dziwnego, że tak bardzo odpowiadał mu aktualny król zielonych. Jednak i tak snuł swoje plany, jak kiedyś przejąć jego stołek.Uważnie obserwował mężczyznę. Był ciekawy, jakim sposobem stracił oko, jednak ignorował to i nie dopytywał się nigdy. Tak naprawdę to... Nie da się ukryć, że po prostu dochodził do wniosku, że nie jest to ważne. Nie interesował się ludźmi wokół. Chodziło tutaj raczej o to, że ciekawość istniała, ale nie jakaś wielka. Zresztą, o niektórych ludziach lepiej wiedzieć mniej, bo w innym wypadku można zacząć się nimi przejmować. A Monster jest ostatnią osobą, która chciałaby zaprzątać sobie myśli otaczającymi go ludźmi. To było po prostu wpisane w jego charakterze. Jeżeli coś nie przyniesie mu korzyści - nie będzie zawierał większych znajomości.- Najważniejszy jest sprzęt, z którego atak zostanie przeprowadzony. Szmuglowany laptop jest już przygotowany. Również ukryłem IP, a właściwie to zmieniłem je tak, aby naprowadziło smerfy na bazę czerwonych. Wirusa wyślę z miejsca publicznego, korzystając z publicznego łącza. Tuż po jego wysłaniu, zniszczę plik z wirusem oraz sam sprzęt. To będzie szybko akcja, niemożliwa do wykrycia. Wirus zadziała z lekkim opóźnieniem, aby wszystko na pewno zgrało się z czasem. W takim wypadku, nawet jeżeli ktokolwiek mnie rozpozna w kawiarni, będzie mógł zapewnić, że ja niczego nie dałem zrobić, bo w końcu mój sprzęt dostał zwarcia i był do kosza. Uszkodzić dysk twardy i nikt już nie zarzuci nam winy. Ach, no i nie można zapomnieć o tym, że również usłyszą nagranie ze śmiechem królowej chochlików! Aż mam ochotę później włamać się do ich systemu kamer i skopiować sobie nagranie z ich reakcją! Może da się je puścić na kolejnym zebraniu? - zaproponował, uśmiechając się szeroko. Tak, niech nowi i starzy członkowie się uczą, jak tutaj się tworzy zamęt. No i niebiescy będą dzięki temu wszystkiemu bezpieczni przez najbliższy czas!- Jeżeli wszystko się powiedzie, jutro o równej czternastej, praca smerfów będzie sparaliżowana na dłuższy czas. I będzie to wypowiedzenie wojny - powiedział, widocznie wesoły. Tak, no bo w końcu obserwowanie zamieszania z bezpiecznych czterech ścian to coś, co takie potworki uwielbiają najbardziej!
    Uśmiechnął się jeszcze do króla, mając zamiar opuścić gabinet. W końcu powiedział, co chciał i załatwił wszystko. A wolał już wrócić do swojego ukochanego mieszkania w mieście, bo tam będzie jego upragniona cisza i spokój.
    - Prześlę ci jutro nagrania z kamer i smerfów. Chcę zobaczyć ich miny, a przypuszczam, że ty również - powiedział, i właśnie z takimi słowami na ustach po prostu wyszedł z gabinetu, a następnie opuścił bazę.
    [z/t]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://city-of-kings.forumpl.net/t62-monster

avatar

PisanieTemat: Re: Gabinet Króla   Pon Mar 30, 2015 6:01 pm

Wpadając do gabinetu króla, chłopak rozejrzał się po chwili. - Jej ale burdel, przydałoby się tutaj raz posprzątać.
Komentując swoje zdanie, po chwili chłopak ruszył do przodu. Szukając króla, bo przecież trzeba coś się dowiedzieć. Wiadomo że nie będzie spokojnie oglądał anime, do puki się nie dowie o tym zamieszaniu. - Królu jesteś, nie chce mi się ciebie szukać Powiedział dość głośniej Az, następnie ruszył do przodu jeszcze bardziej. Aż do biurka Króla, jak go nie będzie to można się pobawić. Usiąść sobie i się pokręcić na krzesełku.
- Jakieś zamieszanie i nie wiadomo o co chodzi. Dodał, siadając sobie na krześle króla i kręcąc się na nim. Po chwili otwierając puszkę coli.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar

PisanieTemat: Re: Gabinet Króla   Wto Mar 31, 2015 8:49 pm

Król akurat w momencie przyjścia Azazela znajdował się poza swoim gabinetem. Gdy wrócił, był niemiło zaskoczony.
- Młody, co Ty robisz? - spytał stając za nim z niezwykłym spokojem jak na tą sytuację. Jedyne co zrobił to unieruchomił fotel. Jak? Chwycił młodziaka za głowę uniemożliwiając dalszy ruch obrotowy - Trochę grzeczniej pytaj o burdele, bo kiedyś trafisz do męskiej dziwkarnii - zażartował - A teraz złaź.
Strącił go i przechwycił puszkę coli, samemu upijając łyk. Uważnie obserwował dzieciaka, nieco zdziwiony jego obecnością tutaj.
- Sajgon w mieście jest, ale nieco niezamierzony, trochę minęło się to nam z celem - westchnął obracając zręcznie puszkę w palcach - To nieco mnie zaskoczyło, Raquel wypuścił tylko małego wirusa mającego wywołać wojnę między chochlikami a smerfami - prychnął - Nikt nie miał zauważyć, że to nasza sprawka.
Jedynym zdrowym okiem zaczął wpatrywać się w Azazela, opierając brodę o zdrową rękę.
- Plan był idealny, nie było szans wykrycia, a jednak coś poszło nie tak. Tylko nie wierzę, że to mogła być wina tak doświadczonego członka naszego klanu. Co o tym myślisz, hę? - zagadnął do młodziaka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar

PisanieTemat: Re: Gabinet Króla   Wto Mar 31, 2015 10:22 pm

No więc cała sytuacja wyglądała z początku dziwnie, Azazelowi odebrano puszkę coli. No dobra w końcu ma troszkę więcej. Po prostu otworzył kolejną, po czym spojrzał na króla. Pomijając oczywiście żart z męskim burdelem i jeszcze innymi typowymi gestami.
- Czasami zastanawiam się czy myślisz, no ale pozwól że cię troszkę oświecę królu.
Dodał z wrednym uśmieszkiem, następnie wypił troszkę coli.
- Mogłeś się spodziewać, że dając nam wolną rękę. W końcu coś pójdzie nie tak. Z resztą, plan był dobry?.. Powiedz mi, na kogo mogą zwalić ataki hakerskie. Wiadomo że tylko my w tym słyniemy, aż za dobrze..
Tutaj na chwilę przerwał żeby napić się coli, po czym spojrzał na prawo. Tak z czystego zaciekawienia, no ale tam nic nie było.
- Wystarczy że Czerwoni i Scepter są na tyle głupi, że nie mogą nam nic zbytnio udowodnić. Chyba że jestem w błędzie, z resztą nie ważne. Wysłałem im kolejnego wirusa, ten ma za zadanie usunąć wszystkie dane z ich systemu. Oraz innych podłączonych w pobliżu. Jeżeli to wypali, będą dość unieruchomieni.
Następnie kolejny łyk coli i spojrzenie na króla, tym razem z poważnym wyrazem twarzy.
- Jeżeli zrobią na nas polowanie, to będzie ciężko poruszać się po mieście. Nie chce zbytnio zalegać z Anime, wiesz ile jeszcze jest do obejrzenia. Dodał, kończąc puszkę coli. Przydałby się żelki, no ale ni ma.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar

PisanieTemat: Re: Gabinet Króla   Sro Kwi 01, 2015 4:05 pm

W jednookim wzroku króla można było dostrzec złość. Azazel pomału przekraczał granicę bezczelności. Ledwo młodziak skończył mówić, a Hiko wyrzucił z siebie mały potok słów.
-Śmiesz mnie pouczać, kmiocie? To że dałem Wam wolną rękę, nie znaczy, że macie robić wszystko aby nasz Klan upadł. Raquel ma olbrzymi staż, jest genialnym hakerem i dokładnie przemyślał plan. Jego wirus był malutki, miał być tylko impulsem do wywołania wojny między chochlikami a smerfami...- rzucił zgniecioną puszką coli gdzieś w stronę stojącego w rogu śmietnika. Ta odbiła się od krawędzi i dopiero wpadła- Wirus był tak prosty, że można było o niego podejrzewać kogokolwiek, nie tylko nas, idioto!
Patrzył na poważny wyraz twarzy Azazela. Próbował opanować wściekłość.
-Zdajesz sobie sprawę, że to właśnie Ty, usuwając wszystkie ich dane ściągnąłeś na nas całą uwagę?- spytał lekko zawieszając pod koniec głos. Chciał sprawdzić reakcję dzieciaka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar

PisanieTemat: Re: Gabinet Króla   Czw Kwi 02, 2015 9:48 pm

No widać Az trochę wkurzył króla, no cóż zdarza się. No ale wracając do sprawy.
- Mały wirus, który miał być ogniwem to rozpoczęcia wojny. Obrócił się przeciw nam, czy to nie oczywiste. Podejrzewam raczej poddanie się ze strony czerwonych i udowodnienie że to nie oni. No albo co gorsza, mam w śród nas kreta. Który mógł sypnąć małą szczyptę informacji.
Spoglądając na króla który już się za bardzo stresował, może wypadałoby mu dać jeszcze puszkę coli. Wtedy mu przejdzie. Tak więc trzeba to zrobić. Podchodząc do biurka króla, Az dał mu ostatnią puszkę coli.
- Powinieneś mi być wdzięczny. Możliwe że mieli coś, co może nam zagrozić. Albo znali naszą kryjówkę, czy jakieś inne dane. Teraz nie mają nic. A jeżeli to cię nie zadowala.
W sumie chłopak powinien nad czymś się zastanowić, skoro wirus zwrócił uwagę na zielonych wcześniej. To jego wirus nie zrobił różnicy.
- Przyznaję się bez bicia, wysłałem im wirusa. Tylko że to wcześniejszy rozpoczął całą awanturę. Teraz pewnie to kwestia czasu, zanim nas wyłapią. Dlatego powinniśmy opracować plan awaryjny.
Po chwili wyraz twarzy Aza zdziecinniał.
- Powinienem zgrać sobie na dysk moje anime, nie wiadomo co nas czeka. Zapas coli też się przyda.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar

PisanieTemat: Re: Gabinet Króla   Sro Kwi 08, 2015 5:22 pm

Król jeździł kciukiem po logu marki znanego napoju. Widać było, że pojawił się problem. Poważny. Ale miał już tyle poważnych problemów, że ten był tylko kolejnym z nich. Otworzył puszkę i upił kilka łyków.
-Nie wyciągnę na razie konsekwencji- powiedział, lekko uspokojony- Najpierw musimy przetrwać, bo teraz na pewno wyniknie z tego wojna. My przeciwko sile smerfów i chochlików razem wziętych jesteśmy niczym- w głowie zaczął rysować mu się już plan- Wkrótce "wywieszę" ogłoszenie, winowajcą zajmiemy się po wszystkim. Możesz iść. I dzięki za colę.
Machnął ręką i uruchomił jeden z komputerów. Nie interesując się już Azazelem, zaczął stukać w przyciski klawiatury.

//Sorry że tak długo, po świętach trochę roboty miałem ;-;//
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar

PisanieTemat: Re: Gabinet Króla   Nie Kwi 12, 2015 9:32 pm

No to co Az nie ma teraz czasu rozdawać tak coli, trzeba przygotować się na najgorsze. Dlatego też postanowił wrócić do swojego pokoju, może coś porobi. Jakiegoś nowego wirusa przydałoby się stworzyć, takiego którego będzie mógł unieruchomić całe miasto. To byłoby ciekawe, dlatego też trzeba brać się do roboty. Inaczej będzie za późno i jeszcze tu wpadną smerfy czy kto tam, chociaż raczej nie będzie im tu łatwo się dostać.
Hmm jakby tak pomyśleć to można by zrobić bombę, też dobry pomysł. Tak więc czemu by nie, jakieś fajerwerki się przydadzą. No i czerwony guzik, gdy już wpadną do środka.

z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content



PisanieTemat: Re: Gabinet Króla   

Powrót do góry Go down
 

Gabinet Króla

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

 Similar topics

-
» Gabinet Banshee

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Our bodies get bigger, but our hearts get torn up. :: Obrzeża miasta :: Kwatera główna JUNGLE-
Współpraca
Raashtram PBF Vampire KnightHogwartDreamWild Land AAFAXIS MUNDIOne Piece Revolution






BlackButler









Akademia Superbohaterów







Król Lew







Kuroko no basuke



The Walking Dead

Spirit Animals World