IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Bar HOMRA

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość

avatar
Czerwona Królowa

PisanieTemat: Bar HOMRA   Czw Lut 12, 2015 11:22 am



Miasto Shizume, gdzieś w okolicy Tokio. Jeden z najważniejszych ośrodków rozrywkowych w tym mieście, a jednocześnie główna baza Czerwonych o tej samej nazwie. Dokładnie... HOMRA właśnie w tym barze się zbiera. Mnóstwa butelek z winem, do tego szklanki, szampany, alkohole, wódki i tym podobne. Wszystko, co się chce, a jeden z Czerwonych właśnie za ladą stoi, czekając na Twoje zamówienie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://city-of-kings.forumpl.net/t50-hotaru-fujiwara

avatar
Czerwona Królowa

PisanieTemat: Re: Bar HOMRA   Pon Lut 16, 2015 7:49 pm

Stary, głupi nawyk, czyli siedzenie na kamiennych schodach, kiedy to wszyscy siedzą w środku. Teraz przynajmniej ten nawyk jest użyteczny, bo nie musi kopcić nikomu w twarz, tym bardziej w środku, w zamkniętych czterech ścianach, gdzie jedyną wentylacją jest otworzenia okna bądź drzwi. Puszczając dymek za dymkiem zastanawiała się, jak to dziwnie musi wyglądać dla niektórych z czerwonych. Ich wspaniała, cudowna królowa po prostu wychodzi z baru i siedzi jak menel na schodach. Jeszcze brakuje jej flaszki lub puszki z browarem, to dopiero byłyby cyrki. Eh, na razie po prost tylko z tego kolejnego, w sumie młodego nawyku chciała sobie zapalić papieroska. Czymś się chyba denerwowała. Albo po prostu kopci, to tyle.
- Eh, zaraz pójdę~ A później zerknąć na miasto. A może odwiedzę Lesliego? To jest w sumie dobra perspektywa. Zobaczyć, jak sobie młody król radzi~ - powiedziała cichutko, wzdychając. Czyli dzień zaplanowany. Strąciła popiół na ziemię między ugiętymi w kolanach nogami, a na ów ziemi on właśnie zgasł. Westchnęła cichuteńko po raz kolejny, aby zaraz zakaszleć od tego przeklętego dymu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://city-of-kings.forumpl.net/t50-hotaru-fujiwara

avatar
Podwładna Czerwonego Króla

PisanieTemat: Re: Bar HOMRA   Wto Lut 17, 2015 7:08 pm

Niedaleko baru pojawiła się szkarłatnowłosa, chociaż chodzą plotki, że ona nie pokazuje twarzy byle komu. Spod kaptura widać tylko jej oczy nie wyrażające zupełnie nic. Nie pokazywały one żadnych emocji, czyli panna Avalon nie była niczym zdenerwowana. Gdy zauważyła białowłosą kobietę na schodach, która paliła to najgorsze na świecie świństwo, westchnęła cicho.
- Siedzisz i zatruwasz innym powietrze? - spytała retorycznie. Zbliżyła się, i machnęła ręką, by odgonić dym sprzed swojej własnej twarzy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Różowy Król

PisanieTemat: Re: Bar HOMRA   Wto Lut 17, 2015 8:18 pm

Biegł. Właściwie nie pamiętał kiedy ostatni raz tak szybko. Nawet wtedy, gdy gonił go ten koleś, co wyglądał jak trzydrzwiowa szafa się tak nie zmachał. Nawet, gdy czuł palące pieczenie w płucach i tracił dech. Nie zatrzymywał się. Przecież niebiescy już mogli zrobić nalot na Homrę. Coś mogło się stać Hotaru. Ciągle powtarzał sobie w myślach, szybciej, szybciej, możesz jeszcze, Leighton, cioto, i jakoś dawał radę dalej. W końcu wpadł niczym różowa burza do baru, a zarazem siedziby czerwonego klanu. Były tu już Królowa i jej prawa ręka. Sonea. Bogu dzięki całe i zdrowe, a co najważniejsze - żywe. Opadł na ziemię dysząc ciężko i próbując uspokoić. Dopiero teraz zauważył, że zielony nawet go nie gonił. Czyżby odpuścił? A może ma zamiar go zabić we śnie? Chłopak nie miał zamiaru go wydawać. Nawet Fujiwarze.
- Ktoś od Hiko wypuścił coś i Scepter 4. - zaczął nieskładnie, a potem już było tylko gorzej - I twój śmiech, i oni mogą, a nawet nie wiem, a pliki pomieszane, nazwy pozmieniane, groźby, i że to od nas - chłopak miał idealnie smutny nawyk mieszania się w ogólnej panice. A w nią wpadał często i łatwo. - znaczy od was, nie że od różowych, tylko od czerwonych. Nie wiem co oni zrobią, bo on zniszczył komputer. A moje jedzenie tam zostało.

_________________
#cc3366
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Czerwona Królowa

PisanieTemat: Re: Bar HOMRA   Sro Lut 18, 2015 9:15 am

Jeszcze przez długą, naprawdę długą chwilę dziewczyna dumała nad swym żywotem oraz tym, jak może inaczej utylizować filtry po papierosach. Bo każdy wyrzucony na bruk psuje jej poczucie estetyki, które nie jest aż tak wygórowane jak u niektórych. Mimo tego, że nie jest perfekcjonistką ani takim przesadnym czyściochem, nie przepada za rzucanymi na ziemię filtrami od papierosów. To samo oczywiście tyczy się popiołem powstałym w reakcji spalania. A w dłoni cały czas kręciła zapalniczką, nieświadomie wykonując niewielkie, niezbyt znaczące sztuczki z nią. Podrzucanie, kręcenie i tym podobne. Jednak z tego zamysłu wyrwała ją jej prawa ręka, zakapturzona jak to zwykle bywa. Zerknęła na nią na kątem oka i się uśmiechnęła, solidnie łapiąc przedmiot w dłoni. A po chwili w palce złapała spalony prawie już do połowy papieros, wyjęła z ust i strąciła to, co już się nazbierało.
- Wolisz, abym zatruwała powietrze w środku, gdzie jedyną możliwością stworzenia cyrkulacji powietrza po pomieszczeniu jest otworzenie okna lub drzwi, czy może na świeżym powietrzu poza budynkiem, gdzie zachodzi ona na okrągło? - zapytała, cichutko się śmiejąc. No, kiedyś miała okazję poczytać o takich zjawiskach, choć na taką nie wygląda. Jako dziecko nie takie rzeczy się zabierało. A skoro mowa o dzieciach...
Spojrzała się na biegnącego Leightona i zamrugała, nieźle zdziwiona tym, że się spieszy. No i jeszcze że padł na ziemię centralnie przed nimi (tak, siedziały na zewnątrz). Od razu papierosa trzymanego w ustach puknęła palcami, puściła go ustami, dzięki czemu upadł gdzieś na bruk, niedogaszony. Pomogła mu więc wstać, uśmiechnęła się. Słuchała go, słuchała, jednak sens słów w ogóle do niej nie docierał. A może tego sensu nie miało?
- Leslie, uspokój się - zaczęła, początkowo strasznie ostro, jednak po chwili zreflektowała się i uspokoiła. Ten głębszy oddech sprawił, że dostała salwy równie ostrego kaszlu, jednak niezbyt długiego. Chyba zostało trochę dymu, a ona go wciągnęła przez nieuwagę. Uspokoiła się, zaraz zerknęła znowu na chłopaka. - Powiedz spokojnie. Uspokój się i zacznij od nowa... tylko z sensem. I o jakie jedzenie Ci chodzi? - zapytała po chwili, unosząc nieznacznie brew. Pokazała Sonei, żeby się stąd nie ruszała. Jej to też dotyczy, w końcu była jej prawą ręką.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://city-of-kings.forumpl.net/t50-hotaru-fujiwara

avatar
Podwładna Czerwonego Króla

PisanieTemat: Re: Bar HOMRA   Czw Lut 19, 2015 4:20 pm

- Ogólnie to moim zdaniem lepiej jest tego nie robić. - powiedziała cichym i spokojnym tonem głosu. Sonea zawsze mówiła to co uważała za słuszne, nawet najgorszą prawdę. Bo lepiej jest powiedzieć prawdę niż zranić najgorszy kłamstwem. Szkarłatnowłosa nigdy nie bała się mówić prawdy nawet swojej szefowej i nikomu się nie zawaha powiedzieć, ponieważ ukrywać prawdę to najgorsza zbrodnia, nawet w tym świecie. Niektórzy mówią, że ona ma serce z kamienia i nie liczy się z uczuciami innych oraz, że sama takich nie ma. Lecz to nie prawda, Sonea posiada najprawdziwsze uczucia, ale się nimi nie dzieli, to proste. Gdy zauważyła chłopca, który biegł w ich stronę skrzyżowała dłonie wokół piersi i spojrzała na niego kątem oka nawet się nie ruszając. Wyglądała na niewzruszoną jego słowami, lecz w środku się nimi przejęła. Po co miała to pokazywać? Nie czuła potrzeby, by mówić o jej zmartwieniach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Różowy Król

PisanieTemat: Re: Bar HOMRA   Czw Lut 19, 2015 5:03 pm

Chłopak właśnie takiej reakcji oczekiwał. Zauważył też, że są na zewnątrz, a to nie jest zbyt dobre miejsce na tego typu rozmowy. Sam już wątpił, że Monster za nim podążył. Inaczej już dawno byłby martwy. Albo gorzej. Zerwał się i zaciągnął Hotaru do środka. Cały czas mamrotał pod nosem, że nie ma czasu i musi się pośpieszyć. Sonea prawdopodobnie sama pójdzie za nimi. Ta kobieta zawsze go troszeczkę (bardzo) przerażała, więc wolał nie wyciągać w jej stronę nawet palca. Ale no, to dewiza czerwonych. No blood, no bones, no ashes. A jej mimika odzwierciedlała to na każdym kroku życia. W końcu, gdy już skończył swoją robotę usiadł po turecku na barze jak to miał w zwyczaju i westchnął głęboko.
- Byłem u... u niego. U członka klanu zielonych. Ale nie pytajcie czemu i o jego nazwisko, bo wam nie powiem - wyprostował się i zmrużył oczy. - I on akurat był w trakcie tworzenia wirusa, którego chciał wpuścić do Scepter 4, a potem zrzucić na was całą winę. Ale coś... poszło nie tak jak trzeba? Ja chciałem postawić jedzenie, bo to straszny chudzielec, więc mu przyniosłem, ale się przewróciłem i upadłem na niego, a potem on powiedział, że ten wirus się wysłał, a potem komputer się zgasił, a potem on go zdeptał, a potem to uciekłemżebyciotympowiedzieć. - mówił coraz szybciej i znów zaczął wpadać w panikę, a gdy skończył zabrakło mu tchu i znów nabrał ciężko powietrza i patrzył bezradnym wzrokiem na Fujiwarę.

_________________
#cc3366
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Czerwona Królowa

PisanieTemat: Re: Bar HOMRA   Czw Lut 19, 2015 6:17 pm

Została pociągnięta przez Leightona, kiedy ten złapał porządnie oddech i się ogarnął. Pokazała Sonei dłonią, aby podążyła za nimi, bo nie miała pojęcia, czy to zrobi. Raczej tak, bo jako prawą rękę powinno ją to zainteresować. Zaraz po tym "położyła" się na blacie i wyciągnęła wysoki kufel spod lady, aby po chwili przytknąć go do kranu i nalać sobie trochę alkoholu. Może wtedy przyjmie to lżej niżeli normalnie. Kiedy zaczął opowiadać po wspięciu się na bar, akurat piła. Wypluła praktycznie całą zawartość z powrotem do szklanki, kiedy usłyszała o tym wirusie. Zmrużyła oczy z zażenowania tą sytuacją i postawiła z hukiem kufel na blacie.
- Czy dobrze rozumiem... że teraz, w tym momencie do Scepter 4 poleciał wirus od zielonych? - zapytała i zamrugała, patrząc się na Lesliego. Po chwili przerzuciła wzrok na Soneę. - Do tego jeszcze ten wirus zawiera MÓJ - w tym momencie pokazała palcem na siebie - śmiech?! Czyli że... tak. Chyba załapałam. Zieloni wysłali wirusa do niebieskich, zrzucając całą winę na nas? - zapytała. Za chwilę nabrała naprawdę... naprawdę poważnej miny, która nigdy się nie pojawiała na jej twarzy. Sama Sonea widziała ją może raz w życiu, kiedy wybiega bez powodu z baru. Teraz... ma okazję zobaczyć tę minę po raz drugi w swoim życiu, a to nie wróży naprawdę niczego dobrego.
- Leslie... Powinnam Cię zdzielić za to, że przez Ciebie ten wirus poleciał prosto do niebieskich. Oraz że nie chcesz mi powiedzieć, kto to zrobił. Z drugiej strony powinnam Ci dziękować, bo jutro nikt by się nie dowiedział, że ktoś nas wrobił - skierowała się tym poważnym tonem do chłopaka, a kiedy zaczęła drugą część swojej wypowiedzi, a dokładniej to przy chwaleniu poklepała go po głowie. - Sonea, podaj mi kartkę. Wszyscy, którzy są w klanie muszą o tym wiedzieć. Są na zapleczu. Długopis powinien być na stole. Przeklęci... Hiko... ty zj*bie... - zaczęła cicho kląć na jednookiego z Zielonych. Była wkurzona, jeśli nie wk*rwiona... Zastanawiała się, co teraz począć. Co teraz zrobić? Iść i porozmawiać z niebieskimi? Oczywiście to będzie niczym samobójstwo, bo pójdzie prosto do jaskini wilka, ale z drugiej strony... albo jej uwierzą, albo nie. Usiadła przy blacie na stołku, była odwrócona do niego tyłem. Założyła przy tym noga na nogę i podparła łokieć jednej ręki drugą, a do tego jeszcze dłoń położyła na policzku. Myślała. Solidnie myślała nad tym, co powinna zrobić. Jednak świerzbiło ją żeby zapalić natychmiast chociaż jednego papierosa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://city-of-kings.forumpl.net/t50-hotaru-fujiwara

avatar
Podwładna Czerwonego Króla

PisanieTemat: Re: Bar HOMRA   Sob Lut 21, 2015 9:27 pm

Dziewczyna poszła do baru za nimi, słyszała wszystkie słowa, które wypowiadał chłopiec. Oczywiście, że się tym wszystkim przejęła, tylko dla niej nie było potrzeby wyrazić żadnych emocji. Gdy Serah /kazała/ jej podać kartkę, poszła na chwile, by tak ową zdobyć. Po kilku chwilkach, szkarłatnowłosa była już z powrotem wraz z kartką i długopisem, położyła je na blacie trochę niedelikatnie, co spowodowało, ze bar się zatrząsł. Denerwowała ją ta cała sytuacja, ale i coś jeszcze.. chociaż i tak każdy wiedział, że ona nie była skora by to wyjawić. Najpewniej napiszę o tym w swoim dzienniku, lub na zawsze zatai to w swoich myślach.
- Proszę, oto twoja kartka plus twój długopis. - powiedziała i zaraz usiadła dwa miejsca dalej. Stamtąd dalej mogła słyszeć, prawda? Więc nie było potrzeby siedzenia blisko nich. Wyciągnęła więc swój  dziennik i zaczęła zapisywać swoje myśli, lecz krótko i na temat po czym schowała go znowu do kieszeni od płaszcza i sięgnęła po kufel z trunkiem, by się napić. Nie ma to jak łyk napoju alkoholowego o tej porze, w sumie Sonea nie piła dużo. Nie lubiła tego tak samo jak papierosów, ale w tej okazji nie wytrzymała.. raz na jakiś czas można, prawda?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Podwładny Czerwonego Króla

PisanieTemat: Re: Bar HOMRA   Nie Lut 22, 2015 7:43 pm

O tej porze Katsuro jak zwykle siedział razem z resztą chłopaków na zapleczu Homry, przysłuchując się mitycznym niemal relacjom, typowym w takim środowisku. Po tylu latach bez problemu wiedział kiedy ktoś prawił bujdy, lecz czym byłby ten świat bez drobnych momentami ubarwień i fantazjowania. Czasami pewne historie naprawdę potrafiły wywrócić mózg do góry nogami, tak było i tym razem. Jeden z chłopaków relacjonując coś gestykulował jak zapalony, opowiadał o swym starciu z chyba pięcioma niebieskimi, oczywiście historyjka zakończyła się czyimś kąśliwym jak zwykle  komentarzem i salwą śmiechu zgromadzonych.
Katsuro odczuwając nasilającą się ochotę na coś pienistego i koniecznie chłodnego, opuścił zaplecze wbijając do baru. Tam ku jego niemałemu zaskoczeniu ujrzał Serah i króla różowych, za którym tak naprawdę niespecjalnie przepadał, ale jak wielu innych rzeczy, starał się tego nie zdradzać, zwłaszcza że hierarchicznie był o wiele niżej od różowego. Zazwyczaj o tej porze królowa okupowała schody pod Homrą, które każdy zaczynał już traktować jak swoistą salę tronową, a miejscowi menele szerokim łukiem omijali legowisko czerwonej furii.
- Wasza wysokość wybaczy. - Rozpoczął z charakterystycznym dla siebie drwiącym tonem - Ale zaschło mi w gardle. - Zbliżając się do baru podjął jeden z pustych kufli, omiatając mimochodem twarze zebranych. Od razu zdał sobie sprawę, że wydarzyło się coś niesprzyjającego, mianowicie Serah wyglądała jakby ktoś narobił jej na schody, a Leighton jakby tym kimś był właśnie on. Po naciśnięciu przycisku, piwo szumiąc wystrzeliło z kranu, szybko napełniając dotychczas pusty kufel. Katsuro zasępiając się niezbyt wydatnie spojrzał na królową, starając automatycznie domyślić odpowiedzi nim sam zada trapiące go pytanie. Od jakiegoś czasu Homra nie mogła narzekać na nadmiar przygód, a wyglądało na to, że nad umiłowanym barem czerwonych gromadzą się ołowiane chmury, wreszcie zaczynało się robić ciekawie.
- Coś się stało? - zapytał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://city-of-kings.forumpl.net/t94-katsuro-iseki

avatar
Różowy Król

PisanieTemat: Re: Bar HOMRA   Nie Lut 22, 2015 11:41 pm

Dla Leightona cały świat stał się czarny i deszczowy. To jest chłopak, który lubi właśnie wyrażać emocje za pomocą kolorów. Kocha to, ponieważ i kolory odzwierciedlają całe jego życie, a ludzie obrastają w piękne barwy - aury zdrowia. Niektóre żywe, niektóre słabsze, jednak są tam. W tym momencie jednak wszystko było ciemne, szare, przechodzące niemalże w heban. Aż zastanawiał się czemu jego umysł się tak zamulił. Hotaru była na niego zła, a on nie chciał wydać przyjaciela. Między młotem a kowadłem. Między kimś z prawie rodziny a Jednym z niewielu ludzi jacy go słuchali. Bo przecież Monster go słuchał. Mimo że grał w te swoje gierki bez celu, to różowy król miał wrażenie, że jednym uchem coś tam wpada. Więc mógł sobie przyjść do niego i po prostu pogadać do ściany, wiedząc, że coś w niej jednak zostało. Chłopak patrzył na swoją siostrę smutnym i niepewnym wzrokiem. Jego biedne serduszko biło szybko pompując różową krew po całym ciele, podnosząc ciśnienie.
- P - przepraszam - zająknął się lekko i skulił w sobie. Z tego wszystkiego młodzieniec nie zauważył kolejnej osoby, która wpadła do pomieszczenia. Dopiero dźwięk nalewanego gwałtownie piwa wyciągnęło go z czarnego letargu. Podskoczył, ześlizgując się od razu z blatu barowego. Okulary spadły mu z ryjka, wpadł na krzesło, a z krzesła sturlał się na ziemie. Leżał tak nie wiedząc co właściwie robić Wszystko było wręcz rozmazane. Od jakiegoś czasu sam przedmiot, przez który patrzył mało dawał, a bez niego był już jak bez ręki. Nic nie dawał rady zrobić. Spróbował więc wymacać stołek barowy, z którego przed momentem zjechał.

_________________
#cc3366
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Czerwona Królowa

PisanieTemat: Re: Bar HOMRA   Wto Lut 24, 2015 7:47 am

//Ed: Katsuro, odpisz teraz, Sonea mówi, że można ją pominąć//

Czekała na notatnik od Sonei, obserwując bacznie Leightona. Czekała, czy może powie cokolwiek więcej o tej sprawie, jednak już nie chciała na niego naciskać. Poklepała go jedynie po ramieniu, odebrała notatnik od swojej prawej ręki, łapiąc ją właśnie w prawą ręką. Pisała, póki chłopak nie upadł na ziemię bez powodu. No, dla niej bez. Zorientowała się całkiem szybko, ale wciąż za wolno, bo chwyciła go moment przed uderzeniem w ziemię. No, już dotykał ramieniem podłogi, jednak przeżył i nie musiał się martwić o swoje zdrowie.
Dobrze, że nie zaczęła jeszcze pisać.
- Leighton, uważaj na siebie - westchnęła cichutko do chłopaka, jej "braciszka". Pomogła mu wstać i zaraz przerzuciła wzrok na nowo przybyłego Katsuro. Znała go już trochę, puściła go do kranu bez ogródek, jak to zwykle bywa. Teraz tym bardziej nie było problemu, skoro stawiała chłopaka do pionu.
- Zostaliśmy wrobieni - powiedziała do niego całkiem poważnie, a kiedy upewniła się, że Różowy król już wrócił do siebie, zaczęła pisać całkiem szybko notkę. Jej pismo nie należało do zbyt estetycznych, jednak przynajmniej nie było to typowe pismo lekarskie. No, na lekarza to ona się nie nadawała. - Zieloni wysłali wirusa, który miał na celu wywołać walki między nami, a Niebieskimi - wyjaśniła w momencie odrywania kartki od notatnika. Spojrzała się jeszcze na Soneę, zastanawiała się bowiem, co z nią. Jak ona się z tym czuje? Nad czym tak myśli? Pewnie jej nie wyjawi teraz, przy tylu osobach wokół. - Z resztą... wszystko będzie w tej notce - dodała, po czym poszła do tablicy. Tam właśnie wzięła pinezkę i ją przybiła na środku... Nawet z baru widać było wielki, specjalnie pogrubiony napis "PILNE!!!". Ona sama zaraz wracała, ale po niej widać było... zdenerwowanie. Nieopisaną wręcz wściekłość. Nie przepadała za takimi sytuacjami, ale jeśli ona się zdenerwuje... zostanie aktywowany jej talent do niezdarności i do przyciągania nieszczęść.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://city-of-kings.forumpl.net/t50-hotaru-fujiwara

avatar
Podwładny Czerwonego Króla

PisanieTemat: Re: Bar HOMRA   Sro Lut 25, 2015 5:44 pm

Tak jak Iseki przypuszczał, nastąpił jakiś przełom i na pewien czas z pewnością nie będzie narzekać na nudę. Z niebieskimi nigdy nie specjalnie się lubili, każde niemal spięcie wieńczone było walką nie rzadko na śmierć i życie. Ale tym razem to już było naprawdę coś. Katsuro nie był pewien, czy powinien temu hakerowi dziękować czy raczej obedrzeć ze skóry, nie... dla niego to było COŚ! Tyle mógłby ten konflikt zmienić... z całym poszanowaniem dla Serah, ale w głębi otchłani swego mrocznego umysłu Katsu liczył na malutką rotację w strukturach władzy redsów. W zasadzie to nie miał nic do czerwonej furii, jak zwykł ją zwać w myślach. Ale przecież mógł czerwonym dać tak wiele, w przeciwieństwie do obecnej jaśnie panującej, która była dobrym przywódcą nie mając zbyt wiele do królowania, ale gdy płomienie regularnej wojny ogarniają salę tronową... zdarza się, że królowie płoną.
- Yhymm... to niedobrze, jeśli nie ma żadnych dowodów na naszą niewinność, musimy się gotować do walki - wziął łyk chłodnego piwa, rzucając krótkie spojrzenie na Leightona. - Notabene, jak się dowiedzieliście o tej drace z wirusem? - Zadał pytanie, zdając sobie sprawę, że ma to coś wspólnego z królem różowych, który wydawał się obecnie nadzwyczajnie strapiony.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://city-of-kings.forumpl.net/t94-katsuro-iseki

avatar
Różowy Król

PisanieTemat: Re: Bar HOMRA   Czw Lut 26, 2015 4:10 pm

Dobra. A jednak złapali biednego Leightona, który nie ogarnął zwykłego nalewania piwa. Westchnął i stwierdził, że ma niemały problem. Bo jego okulary i tak leżały gdzieś na ziemi. Próbował słuchać o czym rozmawiają Katsuro i siostrzyczka, ale koniec końców wolał się nie mieszać, on tu tylko dawał informacje, że coś takiego się działo i tyle. Westchnął na wywody obojga ludzi. Samego Katsuro zbytnio nie znał i nie wiedział czy chce. Jego aura wręcz biła zdrowiem, więc nie musiał się martwić. A skoro wolał nie przeszkadzać dwójce czerwonych, trzymając się za blat, przesunął się po krzesłach bliżej Sonei. No bo biedna tam siedziała i nikt nie chciał wysłuchać jej zdania, albo chociaż zapytać co o tym myśli. Poza tym sama osoba prawej ręki jest naprawdę tajemnicza.
- Neeeh, neeeh, Sonniii - chłopak często się tak do niej zwracał. Tym razem zrobił to szeptem. - Mogłabyś mi podać okulary? Gdzieś tam leżą... na dole... - położył łepek na stole zaraz obok sylwetki dziewczyny i zrobił najsłodszą minkę na świecie.

_________________
#cc3366
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Czerwona Królowa

PisanieTemat: Re: Bar HOMRA   Pią Lut 27, 2015 10:15 pm

No, Serah nie bardzo się spieszyło do opuszczania swojego stanowiska Królowej. Pomimo jej niepewności wobec niektórych spraw i pasywnością, jeśli chodzi o wydawanie rozkazów. Nie jest typem przywódcy, a klanowej, starszej siostry. Może to dlatego Katsuro ma takie ambicje? Bo nie spełnia jego... wymagań? Nie ważne. Teraz podchodziła w stronę baru i momentalnie podniosła kufel żeby się napić. Wypiła praktycznie całą zawartość kufla na jeden raz, co zaraz sprawiło, że zakręciło się nieznacznie w głowie. Nieznacznie, bo zdołała utrzymać równowagę i tego po sobie nie pokazać. Pokręciła głową i postawiła szklankę na barze.
- Jak się dowiedzieliśmy, chcesz wiedzieć... - zapytała cichutko, chociaż to bardziej brzmiało jako takie cicho wypowiedziane stwierdzenie. Jakby była pewna, że ta odpowiedź powinna go zadowolić w pełni. - Leslie podobno był u tego, kto wysłał tego wirusa, od razu do mnie przyleciał i o tym powiedział. Racja, nie mamy żadnych dowodów, ale zastanawiam się, co robić dalej - po tych słowach nastąpiło ciche, przeciągłe westchnięcie. Może iść? Na pewno powinna pakować się w paszczę lwa? Spojrzała się na Leightona, który właśnie przysiadł się do Sonei. Obserwowała to uważnie, bo szczerze mówiąc, była ciekawa, czy coś z tego wyjdzie. Może... Sonea będzie z Leiem? Bardzo na to liczyła, aż się uśmiechnęła na samą myśl, w międzyczasie nalewając sobie kolejną porcję napoju do szklanki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://city-of-kings.forumpl.net/t50-hotaru-fujiwara

avatar
Podwładna Czerwonego Króla

PisanieTemat: Re: Bar HOMRA   Sob Lut 28, 2015 8:18 pm

Z zamyśleń wyrwał ją głos Różowego Króla, odstawiła kufel na blat, ponieważ ta lura była gorsza niż wszystko inne. Jednak Sonea nie lubiła alkoholu i nic tego nie zmieni. Po chwili spojrzała na niego.. zdrobnił jej imię.. powinna się zdenerwować, ale znała swoje miejsce i wiedziała, że nie może tego powiedzieć. Lepiej siedzieć cicho niż dostać za prawdę.
- O..okulary? - spytała i rozejrzała się, zaraz się schyliła i je znalazła, podając mu je. Spod kaptura, było widać tylko jej szkarłatne oczy, które nawet teraz były przerażające. W sumie dla Serah pokazała swoją twarz raz przy tym jak się dostała do Czerwonych. Co do tej sytuacji.. to uważała, że jest to duży problem. Myślała tak.. ale oczywiście, że tego nie powie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Podwładny Czerwonego Króla

PisanieTemat: Re: Bar HOMRA   Sob Lut 28, 2015 8:50 pm

O tak, na niedobór ambicji Katsuro zdecydowanie narzekać nie mógł, można by rzec wręcz przeciwnie, momentami cierpiał na jej przerost. Lecz kim byłby nasz mroczny lord, gdyby nie jego szczera i bezinteresowna chęć odciążenia naszej zapracowanej królowej z jej zdecydowanie nazbyt przytłaczających obowiązków, jakie niesie za sobą przywodzenie czerwonym. Jednak w tym momencie ponownie spojrzał przelotnie na różową padlinkę, i zdecydowanie nie po to by raczyć się pożałowania godnym choć uroczym podrywem, jakim obdarzył jak zwykle trzymającą się w cieniu czerwonowłosą Son. Nie ufał mu, jak z resztą nikomu innemu poza sobą, ale w Leightonie było coś... co w dziwaczny sposób napawało go przecukrzonym obrzydzeniem. Iseki zawsze twierdził, że królowa czerwonych powinna przywódcę różowych trzymać na dystans, natomiast w rezultacie było odwrotnie, chucherko jak zwykle pałętało się gdzieś w pobliżu.
Przyglądając się z wyrazem twarzy pełnej podziwu, ironii a zarazem rozbawienia, Katsuro przymknął powieki, biorąc równocześnie niewielki haust płynnego złota. Odstawiając kufel na blat, zbliżył się ku dwójce niezbyt zainteresowanych dyskusją gołąbków i pochylając się nad blatem oparł się na łokciach, tak że znalazł się dokładnie pomiędzy Leightonem a Soneom.
- Serah, w takim wypadku chyba najlepiej będzie jeśli wpadnę tam z chłopakami i zrobię drobny kipisz... - Wyszczerzył zęby w fałszywym uśmiechu zwracając twarz ku różowej landrynce. - Hm? Lei? Zaprowadzisz nas do niego? Zdajesz sobie sprawę że w przeciwnym wypadku wielu ludzi... ucierpi, może nawet zginie. Możesz ich uratować. - Oh tak, Katsuro kochał taką grę na ludzkich emocjach, a z tych jak wiedział w zupełności składał się nasz król. Teraz musiał dokonać ważnego wyboru, nie będzie łgarstwem jeśli stwierdzę że dla władcy otchłani była to nie lada zabawa, nie mógł się doczekać kolejnego posunięcia biednego Leightona. Czy wybierze lojalność wobec przyjaciela? Czy zdecyduje się wybrać właściwie i uniknąć wojny klanów, która zapewne spłynie krwią ich członków, a może i niewinnych ludzi. O taak...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://city-of-kings.forumpl.net/t94-katsuro-iseki

avatar
Różowy Król

PisanieTemat: Re: Bar HOMRA   Sob Lut 28, 2015 9:15 pm

Leighton uśmiechnął się jeszcze szerzej i złapał za swoje okulary
- Dziękuję! - rzucił do Sonei, zakładając je na nos. Miał już dobry widok na wszystko co się działo, więc rozejrzał się prawie wyraźnie, po zebranych. Nie słyszał ich rozmowy, ani nie zauważył, by ktokolwiek tu zaczął paringować jego osobę z Soneą. On chciał tylko okulary, co nie i nic więcej. W chwili, gdy "wrócił" do śledzenia konwersacji Katsuro zaczął pytać o dokładną lokację Monstera, okraszając to słowami takimi jak "możesz uratować ludzi" i "mogą zginąć". Chłopaczek nabrał głęboki haust powietrza i zaczął się cofać do wyjścia. Na jego twarzy zaczęło się pojawiać zmieszanie, zakłopotanie, zawstydzenie i inne emocje, jakie kłębiły się w jego głowie.
- Przepraszam, ale naprawdę nie mogę... - wydusił z siebie ciężko, odwrócił się na pięcie i wybiegł z baru. Kolejna porcja biegania. To musiało jakoś wrócić kondycje Leightona w krótkim czasie, jak tak dalej pójdzie. Miał nadzieje, że nikt za nim nie biegnie. A co do czerwonych... siostrzyczka zrozumie decyzję, prawda?

[z/t]

_________________
#cc3366
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Czerwona Królowa

PisanieTemat: Re: Bar HOMRA   Nie Mar 01, 2015 12:03 am

No, cóż. Leightona od zawsze lubiła, od kiedy po raz pierwszy trafił do baru, a także potem zaczął częściej przychodzić. Zawsze chętnie go przyjmowała bo był dla niej jak młodszy brat, który mimo wszystko jej nie zostawi tak, jak rodzina. Z resztą tak też było z Soneą... i w sumie to Katsuro też polubiła. Jego charakter w sumie nieco bardziej pasował do roli króla, jednak ona nie prędko planowała odejść... na emeryturę? Królewska emerytura... dziwnie to brzmi w sumie. Stwierdziła, że można się znowu napić... tak więc nasza pani i władca złapała kufel, który zaraz po chwili przystawiła do kranu. Z niego po momencie niedługim wytrysnęło - jak to ujął Katsuro - płynne złoto. Wzięła łyk, a po nim nastąpiło to, czego się nie spodziewała. Leighton... wybiegł. Uniosła brew, nawet nie zdążyła się z nim pożegnać, westchnęła ciężko. Wolała jednak odpowiedzieć na pytanie przed momentem zadane przez towarzysza.
- Ani mi się waż tam iść. Sama to załatwię... jutro. Niech na razie nikt nie próbuje się w to mieszać - zadecydowała stanowczo, zaciskając usta, a palcami mocniej ścisnęła szklane naczynie. - Sonea, jutro Ty rządzisz... Od jutra, jeśli nie wrócę - jesteś chwilową władczynią. Nie mam zamiaru zostawiać HOMRY bez władzy... w razie czego, możesz prosić Katsuro o rady - dodała po chwili, patrząc się na swoją towarzyszkę. Była poważna... śmiertelnie poważna. Wzięła kolejnych parę łyków złotego trunku. - Nie gonić Leightona, dajcie mu odetchnąć... Proszę - dodała, odwracając głowę całkiem w prawo. Nic więcej nie powiedziała w stronę swoich towarzyszy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://city-of-kings.forumpl.net/t50-hotaru-fujiwara

avatar
Strain

PisanieTemat: Re: Bar HOMRA   Nie Mar 01, 2015 2:01 pm

Szedł właśnie ulicami miasta, rozglądając się za jakąś sensowną ofertą pracy. No, jak zwykle mógł tylko wchodzić i zostawiać swoje CV, licząc na to, że w końcu ktoś się do niego odezwie. Dlaczego ludzie byli tak brzydko nastawieni do zatrudniania młodych pracowników?! On może i nie miał doświadczenia, ale był pracowity! Czy to nic nie znaczyło dla tych wszystkich właścicieli sklepów, lokali i innych pierdół?! A sami mieli pracowników zbijających bąki za ich plecami! Ugh, chyba jednak nienawidził tego, że wiek niewiele ułatwiał mu w niektórych sprawach.
Widząc jak ktoś wybiega nagle z baru HOMRA, zwrócił uwagę na to miejsce. No tak! Zawsze chciał tam pracować, jednak myślał, że nieletniego nie przyjmą... Ale jemu wcale nie brakuje tak wiele do odpowiedniego wieku! Może ich przegada? Może jednak uda mu się pracować w takim miejscu? Mnóstwo ludzi tam bywało, a Tito uwielbiał pracę z ludźmi! Może nie z tymi z klanów, ale jednak ją lubił.
Wszedł do środka, bardziej tam zaglądając. Był poddenerwowany, nie wiedząc do końca jak powinien się zachowywać. Oczywiście od razu zobaczył, że w środku jest trójka ludzi. Jakaś kobieta, jakiś mężczyzna i... To ostatnie to chyba kobieta. Nevermind. To chyba byli jacyś właściciele lub pracownicy.
- E to... Witam! Ja bym chciał się dopytać o pracę - powiedział, a jego aura powoli falowała między niebieską, a czerwoną. Był zestresowany, nieco poddenerwowany całą tą sytuacją. W ogóle nie wiedział jak powinien się zachowywać w tym miejscu! No i czuł się tak, jakby wszedł na terytorium mu wrogie i obce. To chyba przez to, że ludzie wokół byli dosyć specyficzni i od razu zgromili go spojrzeniem. A przynajmniej Tito to tak odebrał!
Podszedł jednak, biorąc głęboki oddech, do lady. Wóz lub przewóz!
- No to tutaj jest moje CV, i wiem, że nie powinienem w gruncie rzeczy pracować w barze, bo jestem jeszcze nieletni, ale mogę stać chociażby na zmywaku! Potrzebuję pracy, bo chcę się usamodzielnić i zdobyć jakieś doświadczenie na przyszłość, do kogo mam się zgłosić w sprawie pracy, jest w ogóle taka możliwość czy jestem raczej skreślony już na początku ze względu na wiek? - mówił, widocznie się stresując. Dosłownie widocznie, przez zmieniającą się aurę. A swoje CV trzymał cały czas przy sobie, jakby nie do końca wiedząc, co powinien z nim zrobić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://city-of-kings.forumpl.net/t84-ti-i-to

avatar
Podwładny Czerwonego Króla

PisanieTemat: Re: Bar HOMRA   Nie Mar 01, 2015 4:08 pm

Tym razem Katsuro aż cały zagotował się z nerwów, choć jego twarz naturalnie pozostała jak zwykle mieszaniną irytacji i tym razem nieznaczną dozą zażenowania. W środku jednak fukał i hukał, ale cóż mógł poradzić, przynajmniej na tę chwilę zmuszony był zaakceptować decyzję niekompetentnej w jego mniemaniu królowej. Pierwsze co powinna zrobić to wyciągnąć od Leightona informację, gdzie jest mieszkanie tego hakera, a potem dokładnie je przeszukać w celu możliwego rozwiązania konfliktu w miarę polubownie. Ale NIE! Różowy przydupas jest nietykalny bez względu na to jak wielu innych ludzi może przez to zginąć. Wbrew pozorom, choć Katsuro sprawiał wrażenie człowieka zapatrzonego w siebie i kierującego jedynie własnym interesem, dobro czerwonych faktycznie leżało mu na sercu, w końcu nie marnuje się kilku lat życia w jakiejś społeczności wyłącznie z żądzy płytkich przygód.
- Oczywiście... królowo, będzie jak zechcesz - odrzekł starając się sprawiać pozory bezgranicznie oddanego jej władzy. Oczywiście nie miał najmniejszego zamiaru zastosować się do tego nakazu. A jeśli faktycznie coś przytrafi się naszej truskawce... Sonea nie będzie stanowić dla niego żadnej przeszkody. Może nadawała się na cień królowej, ale nie bez powodu Serah poleciła jej konsultację z Isekim, w razie gdyby musiała podjąć poważniejsze decyzje.
W pewnym momencie, przerywając narastające w pomieszczeniu napięcie, do Homry wparował jakiś nieznajomy dzieciak. Katsuro nadal wsparty na blacie, zaszczycił naszego gościa jedynie krótkim, przelotnym spojrzeniem, zdradzającym nienachalną wyższość i chłód, po czym ponownie zwrócił źrenice ku obecnej królowej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://city-of-kings.forumpl.net/t94-katsuro-iseki

avatar
Podwładna Czerwonego Króla

PisanieTemat: Re: Bar HOMRA   Pon Mar 02, 2015 6:45 pm

Królowa chce wyjść sama i jej daje prawo do rządzenia? Może to jest jak wygranie talonu na balon w wesołym miasteczku, ale dla Sonei wprost przeciwnie. Ona nie wie jak można się użerać z ludźmi i ich problemami. Zaraz ona wstała.
- Kh.. jak rozkażesz.. królowo. - powiedziała, stawiając akcent na ostatnie słowo. Królowa.. to była osoba, której wszyscy poddani powinni ufać, powinni wiedzieć na czym stoją oraz królowa nie powinna robić wszystkiego sama. Przecież ONA ma ludzi, którzy mogą jej pomóc. Sonea przejmowała się tą całą sytuacją, lecz tego po sobie nie pokazywała i pokazywać nie będzie. Właśnie.. a po co ona wstała? Czyżby postawa Serah ją zdenerwowała? Nie wiedziała, czy ma wyjść czy tutaj siedzieć z założonymi rękoma?
Gdy przyszedł jakiś nowy, poczuła jego obecność, ale się na niego nie spojrzała. Zacisnęła pięści na blacie, było widać przez chwile jej czarno pomalowane paznokcie.
Jak widać.. Avalon miała trudny charakter i serce z lodu, lecz... powiadając, że nie ocenia się książki po okładce.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Czerwona Królowa

PisanieTemat: Re: Bar HOMRA   Pon Mar 02, 2015 8:36 pm

Słysząc... no, wydawałoby się, że nieco niezbyt entuzjastyczny odzew od Sonei, dziewczyna uśmiechnęła się smutno. Może jednak nie smutno? Był to taki neutralny uśmiech z właśnie drobiną smutku. Zwróciła wzrok ku złocistemu trunkowi i upiła powoli resztę. Skupiła się teraz na zdławieniu zdenerwowania w zarodku. Nie mogła przecież pokazywać się od tej złej strony. Musiała zastanowić się, czy to na pewno jest jakieś wyjście? Jak ona na tym wyjdzie? Czy na pewno da jej to jakieś wyjście z tej sytuacji? Z zamyślenia wyrwał ją głos chłopaka, którego nawet nie usłyszała, kiedy wchodził. Odstawiła wtedy kufel i zaczęła wyłapywać to, co mówi dopiero od momentu mówienia o CV. Po prostu jej się wszystko do tej pory wyrwało, bo siedziała tyłem do niego. Czyżby chodziło o pracę? No raczej, że tak, skoro mówi o czymś takim jak Curriculum Vitae. Serah nie miała większych problemu z przyjmowaniem nowych choćby w celu pomocy przy barze. No tak, nikt nie był skłonny stanąć za ladą, bo tu panowała samoobsługa, a przynajmniej wśród ludzi z klanu.
- Nie musisz się tłumaczyć... masz tę pracę - powiedziała, patrząc się przy tym jeszcze na swoja zastępczynię, a zaraz po tym wstała, dopiła płynne złoto na kilka łyków, między którymi pojawiały się czasem odstępy kilku sekund. Spoglądała się cały czas dziewczyną.
- Pamiętaj jednak, że wszystko, co tutaj zobaczysz nie może wyjść poza bar HOMRA. Co zostało powiedziane... ma tu zostać. Niech Sonea Ci wszystko wytłumaczy i się Tobą zajmie - dodała, patrząc na chłopaka nagle. Nie, ten wzrok już nie był groźny, nawet trochę. Nie zawierał w sobie nawet drobiny wrogości. - W tym momencie idę tam, gdzie mówiłam. Macie za mną nie iść.
Ostatnie słowa powiedziała w momencie, kiedy odstawiła kufel. Poprawiła kurtkę i opuściła bar, zaciskając usta nieznacznie. Teraz, albo nigdy.

[z/t]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://city-of-kings.forumpl.net/t50-hotaru-fujiwara

avatar
Podwładny Czerwonego Króla

PisanieTemat: Re: Bar HOMRA   Wto Mar 03, 2015 6:29 pm

No tak, naturalnie. Wspaniałomyślna królowa na dodatek postanowiła do nawału błędnych decyzji dodać najęcie zupełnie nieznajomej osoby na stanowisko barmana, nie wymagając do tego najmniejszych wyjaśnień. Barman... w Homrze... gnieździe czerwonych, z dostępem do wielu niekiedy tajnych informacji zostaje od tak przyjęty, a co tam. Na szczęście Serah postanowiła wziąć i pójść zginąć, notabene była to w przeciwieństwie do wielu poprzednich, bardzo dobra decyzja, którą Katsuro z całej duszy aprobował. Cóż, była to jej decyzja, więc nie mogła zakończyć się najlepiej, na szczęście w tym przypadku dla Niej. Katsuro miał co do tej całej afery własną wizję i ani myślał zaprzątać sobie makówki jakimikolwiek zakazami czerwonej furii. Zaraz po wyjściu królowej, Katsuro bez słowa, tak jakby byli dlań jedynie nic nieznaczącym pyłem, przeskoczył nad blatem mijając milczącą prawą rękę i tego tam co chciał być barmanem, po czym wychodząc na zewnątrz skierował się do auta, które zaparkował nieopodal przy ulicy. Doskonale pamiętał w którą stronę zwiał ten różowy tchórz i miał nadzieję dopaść go nim zaszyje się w jakiejś norze.
(z/t » Centrum miasta » Ulice w mieście)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://city-of-kings.forumpl.net/t94-katsuro-iseki

avatar
Podwładna Czerwonego Króla

PisanieTemat: Re: Bar HOMRA   Wto Mar 03, 2015 9:34 pm

Sonea miała już wyjść, ale królowa postanowiła iść na niechybną śmierć. Westchnęła. Rozejrzała się po barze i zatrzymała wzrok na nowym, który miał rzekomo zostać barmanem w barze HOMRA. Barman? No to może postara się o lepsze jedzenie i coś lepszego do picia? Miejmy taką nadzieje, ponieważ ta lura co tu dają.. jest ohydna.
Szkarłatnowłosa podeszła bliżej nowego i wyciągnęła w jego stronę dłoń. Miała zamiar zastępować Serah, przecież była jej prawą ręką.. i nie taką do zadań przy kąpieli i w łóżku, tylko taką, która będzie na każde wezwanie i zgodzi się zastępować królową w chwili jej nieobecności.
- Witam. - powiedziała dość spokojnym głosem. Może jakby się uśmiechała, to jej głos byłby inny? Lecz uśmiech.. nie grał roli.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content



PisanieTemat: Re: Bar HOMRA   

Powrót do góry Go down
 

Bar HOMRA

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Our bodies get bigger, but our hearts get torn up. :: Teren miasta :: Centrum miasta-
Współpraca
Raashtram PBF Vampire KnightHogwartDreamWild Land AAFAXIS MUNDIOne Piece Revolution






BlackButler









Akademia Superbohaterów







Król Lew







Kuroko no basuke



The Walking Dead

Spirit Animals World