IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Brama

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość

avatar
Czerwona Królowa

PisanieTemat: Brama   Pon Mar 02, 2015 10:38 pm



Jak dostać się do bazy Scepter 4? Prościej się nie da - główną bramą dostosowaną tak, że kilka wozów policyjnych może przez nią bez problemów przejechać, czy to jeden za drugim czy w dwóch rzędach. Brama rzadko kiedy jest zamknięta, a druga prowadząca dalej często jest obserwowana na monitoringu na wypadek, gdyby ktoś miał się wkraść.

Serah jednak nie bawiła się w podkradanie. Nie była typem osoby, która byłaby w stanie zakraść się do kogoś z kosą w plecy, ani tym bardziej choćby o tym pomyśleć. Nienawidziła... jak ktoś załatwia wszystko za plecami, samemu chowając się w zacisznym kącie lub cieniu. Wolała wszystko robić otwarcie, samej. Tak też było w przypadku przyjścia do niebieskich. Jeśli brama była otwarta, przeszła przez nią. Zaś jeśli nie była... no, cóż. Zostanie jej poczekać. Zapewne ktoś się skusi na stwierdzenie, że to jest podejrzane... Królowa Czerwonych po tym wszystkim nagle przychodzi tak-o, sama! Bez żadnej obstawy! Podejrzane, czyż nie? To na pewno pułapka! Ta, jasne, pułapka...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://city-of-kings.forumpl.net/t50-hotaru-fujiwara

avatar
Mistrz Gry

PisanieTemat: Re: Brama   Wto Mar 03, 2015 2:21 am

Serah swobodnie przeszła przez bramę, która dzieliła ją od głównego wejścia Berła IV. Z duszą na ramieniu przemierzała obszerny dziedziniec, który swoją zjawiskowością urzekał wszystkich odwiedzających to miejsce. Czy i ją? Nie wiadomo. Kobieta kroczyła dumnie, jednak nie dane jej był dostać się do środka budynku. Dwóch strażników zagrodziło jej wejście. Jeden z nich nawet nie wyrzucając z siebie słowa uciekł. Pewnie, by zawiadomić wszystkich. W końcu niecodziennym widokiem było, by czerwony władca stawiał się w bazie teoretycznie wroga, i to bez swoich ludzi. Można rzec, że była bezbronna, bo w tym miejscu na pewno przewyższą ją liczebnie. Drugi z ludzi złapał za rękojeść szabli, przygotowany na szybką reakcję.
- Czego tu chcesz? - rzucił, mrużąc oczy. Nieprofesjonalnie, ale jednak nikt wcześniej go nie uczył. Najpierw wydają rozkaz o tym, żeby atakować i ująć wszystkich napotkanych czerwonych, a teraz sama ich królowa przychodzi do ich bazy? Na jego twarzy widać było nutkę strachu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Czerwona Królowa

PisanieTemat: Re: Brama   Pią Mar 06, 2015 9:28 pm

- Jak to, czego chcę? - zapytała znieważającym wręcz tonem. Uniosła brew, obserwując człowieka stojącego przy bramie. Widziała w nim... wroga? Albo przynajmniej osobę, która stoi jej na drodze. W sumie to tak jest... Stał jej na drodze. Mógłby wybrać rozsądniejsze wyjście, czyli podążenie za ścieżką swojego towarzysza, czyli ucieczka wgłąb budynku? Przecież to jest takie podejrzane, że Królowa Czerwonych przybywa właśnie osobiście z wizytą do swojej ukochanej przeciwniczki, Amayi.
- Spotkania z Królową. Tego właśnie chcę - odpowiedziała mu tym poważnym, trochę podniosłym tonem. Zmrużyła nieznacznie oczy, patrząc w jego. Czerwone tęczówki wręcz przenikały go tym nieprzyjemnym spojrzeniem. Mógłby jej w końcu stworzyć przejście, a nie. Ona, biedna i bezbronna, nie licząc magii, a ten? Ten ze szpadelką sobie lata. Tak... była zła. Dlaczego była zła? A dlatego, że to są niebiescy, miejsce drugie w jej rankingu nienawiści. Gorsi są dla mniej tylko zieloni...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://city-of-kings.forumpl.net/t50-hotaru-fujiwara

avatar
Mistrz Gry

PisanieTemat: Re: Brama   Czw Mar 12, 2015 6:22 am

Jeśli Serah była wystarczająco spostrzegawcza, to zauważyła, że w oknach zaczęły pojawiać się nieznajome twarze członków Scepter 4. Niektórzy zdziwieni, inni przerażeni, jeszcze inni mieli na twarzach coś w rodzaju pogardy. Ot, stała, królowa czerwonych, przed ich własnymi drzwiami, próbując wymusić audiencję u samej niebieskiej. Litość? Pożałowanie? Nie wiadomo.
- P-przykro mi, jednak... - zaczął zestrachany strażnik, jednak dość szybko mu przerwano.
- Jakie masz intencje, żeby tu przychodzić, kobieto? Został na was wydany wyrok. - zimny głos przebił się nienaganną wręcz czystością i siłą. Osoba, która go posiadała wyglądała wcale gorzej. Wysoki mężczyzna, piastujący urząd porucznika. Dobrze zbudowany, z ciemnymi włosami i wzrokiem, który mógłby przeszyć twoją głowę jednym spojrzeniem. - Jako drugi w hierarchii berła 4, osoba stanowiąca prawo, mogę cię w tej chwili zabić. - wyciągnął swoją szablę i wymierzył wprost w pierś Hotaru.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Czerwona Królowa

PisanieTemat: Re: Brama   Pon Mar 16, 2015 11:55 am

Ten, który na początku samym obsłużył dziewczynę w żadnym stopniu jej nie zaimponował. Ot, co - malutka płotka. Naprawdę. Bać się? Serah? Chyba naprawdę trzeba zaleźć jej za skórę... a właśnie to zrobili zieloni, podkopując czerwonych właśnie niebieskim. Musiał jednak ustąpić komuś, kto naprawdę chyba zna się na rzeczy. Chyba. Nie wiedziała, czy powinna bać się tej postawy, czy może po prostu wrócić do swojej pewności siebie. Przepraszamy, ale odpowiedź pierwsza jest błędna.
- Naprawdę wam tak przeszkadzam, że musisz wyciągać to żelastwo i mi je tu pokazywać? - powiedziała z pewną bezczelnością w głosie i delikatnie się odsunęła. Zrobiła to w taki sposób, że jedną nogę (tę, przy której piersi bliżej znajduje się miecz), przeniosła na nią swój ciężar ciała i dotknęła opuszką palca z niezwykłą delikatnością końcówkę miecza.
- Naprawdę nie pozwolicie mi porozmawiać z Amayą? Szkoda. Nie zrobię wam bajzlu tak samo, jak Zieloni w waszych komputerach - dodała całkiem przekonywującym tonem głosu. Uśmiechnęła się kącikiem ust. Może jej uwierzą, skoro posiada takie informacje? A z drugiej strony mogą ją uznać za osobę próbującą dokopać znienawidzonym. - Więc może przestaniecie marnować mój cenny czas na takie nonsensy i w końcu pozwolicie mi wejść?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://city-of-kings.forumpl.net/t50-hotaru-fujiwara

avatar
Mistrz Gry

PisanieTemat: Re: Brama   Pon Mar 16, 2015 7:09 pm

Czego Serah się nie spodziewała? Na pewno nie spodziewała się tego, że jej napastnik zostanie odepchnięty w jednej chwili, a sprawcą tego czynu będzie nikt inny jak sama niebieska Królowa. Amaya - bo tak jej na imię, wyjęła swoją własną szablę z nienawiścią w lodowych oczach i zrobiła ten sam gest co wcześniej
- To twój parszywy śmiech rozległ się w naszej bazie dziś o godzinie dziesiątej. - stwierdziła zimno i zmrużyła powieki, spoglądając na władczynię HOMRY. W jednej chwili wokół niej pojawiła się niebieska aura, a nad jej głową, nad bazą Scepter 4 pojawił się jej miecz Damoklesa. Jeśli ktoś tu był wkurwiony, to na pewno chodziło o nią. Podwładni zbierali się wokół nich, na dziedzińcu i szeptali coś między sobą. Większość się po prostu bała pokazu siły jaki zaprezentowała Amaya. W taką królową wierzyli. Takiej byli oddanej, dlatego w strachu dało się zobaczyć dumę? Uwielbienie? Spełnienie? Coś pomiędzy. - Co masz na swoje usprawiedliwienie? - spytała nonszalancko. - Daruj sobie wykręty. Nasze komputery jasno mówią, że wirus poszedł z tego waszego plugawego baru.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Czerwona Królowa

PisanieTemat: Re: Brama   Sro Mar 18, 2015 1:54 pm

Oho, wywołała wilka z lasu. Albo raczej wilczycę ze swojej bazy. Widok tej kobiety sprawił, że wszystkie jej modlitwy o to, aby już tego nie przeciągać zostały wysłuchane. A miała jakieś? No, raczej nie. Dziewczyna była spokojna, wpatrywała się prosto w oczy z pewną odwagą i uśmiechem. Nawet na chwilę on nie zniknął jej z twarzy, nawet w momencie, kiedy widziała jej aurę, a także unoszący się nad ziemią miecz damoklesa.
- Znając Ciebie, wszystko co powiem zostanie uznane za Ciebie za wykręt. Jednak, jeśli z moich ust właśnie ma paść stwierdzenie, że bliski mi przyjaciel był przy wysyłaniu tego wirusa? Król różowych, rzecz jasna. I nie był on przy kimkolwiek z nas, a przy jednym z Zielonych, jednak nie miał on zamiaru podawać informacji na jego temat - powiedziała całkiem poważnym tonem głosu, zakładając przy tym ręce na piersi. Jej nie było trzeba pokazywania swojej siły... w końcu nie była tutaj w celu rozpętania walki, czyż nie? To widać było po jej postawie. - Chyba właśnie to powiedziałam - zaśmiała się, teatralnie odwracając głowę i dłoń do czoła przykładając. - Więc... co o tym myślisz, Droga Niebieska Królowo? To jest jedyna rzecz, dla której pragnęłam tu przybyć: rozwiązać tę sprawę. Bez walki. Wystarczająco wycierpiałam przez Hiko, aby teraz jeszcze dodawać sobie bardziej doświadczonego, zaprawionego w boju wroga z jego winy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://city-of-kings.forumpl.net/t50-hotaru-fujiwara

avatar
Mistrz Gry

PisanieTemat: Re: Brama   Pon Mar 30, 2015 3:18 am

Amaya w pierwszej chwili miała ochotę poćwiartować tę bezczelną kobietę wprost przed drzwiami siedziby Scepter 4, a potem jej szczątkami udekorować bramę wjazdową, by wszyscy widzieli jak się traktuje rebeliantów w tym mieście. Nawet spokój i brawura (bo inaczej nie dało się tego nazwać), nie dały uspokoić rozkołatanych nerwów niebieskiej władczyni. Aura wokół niej wręcz wiła się od furii, próbując swoimi językami dosięgnąć Serah. Dopiero wzmianka o różowym królu wytrąciła ją z jej stanu zdenerwowania. Zmrużyła oczy i cofnęła miecz, co nie znaczy, że nie była gotowa w każdej chwili zaatakować kobiety naprzeciw niej. A więc w sprawę były wciągnięte inne klany? Różowi zdradzili sojusz? Właściwie czy oni mieli z kimś sojusz? Asahina przygryzła dolną wargę, w skupieniu studiując to, co powie czerwona.
- A więc to zieloni, co? Hm. - Dziewczyna schowała broń, a jej miecz Damoklesa rozproszył się migotliwie w jednej chwili. Przywołała do siebie jakiegoś randomowego członka klanu. - Biegnij do naszych ogłoszeń i wydaj list gończy. Na każdego. Pieprzonego. Zielonego. Członka. Klanu. Pierdolonego. Hiko. - cedziła przez zęby. O, to, że była względnie spokojna, nie oznaczało, że w środku nadal nie bucha płomieniami godnymi Homry. Jeden z członków Scepter 4 ukłonił się i odszedł, a zaraz podbiegł drugi, wyraźnie zmachany, ledwie łapał płytkie oddechy, by jak najszybciej przekazać wiadomość dwóm królowym.
- Kolejny wirus wpadł do siedziby. Próbujemy to namierzyć, jednak na razie bezskutecznie. Prace trwają. - Amaya prawie się zapowietrzyła gdy to usłyszała.
- Serio? Serio? SERIO? - mruczała. Jej cierpliwość zmieniła całkowicie jej nastawienie. Wzięła głęboki oddech. - Powiadom każdego niebieskiego w terenie, by ścigał zielonych. Czerwonych mają nie dotykać. - skierowała się w stronę Hotaru. - Mam nadzieję, że w tym momencie Homra pomoże i zawiążemy czysto tymczasowy sojusz.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Czerwona Królowa

PisanieTemat: Re: Brama   Pon Mar 30, 2015 7:54 am

Obserwowała jej reakcję bardzo uważnie. Bardzo. Co zrobi kobieta, która właśnie słyszy od swojego "zaciekłego wroga" taką prawdę? Na jej twarzy nawet na chwilę nie pojawił się uśmiech, miała jedynie ten leciutki, naprawdę delikatny grymas niezadowolenia przemieszanego lekko z ciekawością jej reakcji. Zniknął on dopiero w momencie, kiedy miecz się rozbił, znikając. Wtedy też jej twarz nabrała naprawdę neutralnego wyrazu, jedynie swoimi czerwonymi niczym krew tęczówkami obserwowała mimikę rozmówczyni. "Uwierzyła... dzięki Bogu. Naprawdę... mam szczęście." - powiedziała w myślach, również w nich odetchnęła z ulgą. Nic po sobie nie pokazywała. Nie mogła przecież, czyż nie?
Odczuła oczywistą satysfakcję słysząc to, jak odzywa się wobec klanu zielonych.
Chociaż w jednym są podobne...
Ale wiadomość o kolejnym wirusie? Zacisnęła usta. Znowu ten sam, czy może ktoś inny? Właśnie... gdzie jest tamten? Dalej nie wiedziała. I chyba chwilowo nie spieszno jej było do dowiedzenia się o tym. Skoro pojawił się drugi to jest szansa na odnalezienie kryjówki jeśli się źle zabezpieczył... I w końcu dorwanie Hiko.
- Przed opuszczeniem HOMRY już wydałam odpowiednie rozkazy aby czerwoni nie atakowali Niebieskich. I tak, na czas rozwiązania tej sprawy można zawiązać sojusz. Nie mam zamiaru odpuszczać Hiko - odpowiedziała jej ze zwyczajową w takich sytuacjach, śmiertelną powagą. Zacisnęła pięść i dodała cichutko, pod nosem tak, aby Amaya o tym nie słyszała: - Odebrał mi tych, na których mi zależało...
Kiedy wypowiadała ostatnie słowa, jej głowa mimowolnie została opuszczona w dół, przez co jej włosy okryły oczy delikatną, przepuszczającą kurtyną bieli. Tak... ten temat, nawet jeśli ona sama go poruszała był bardzo drażliwy. Nawet o rodzinie potrafi pogadać, ale o Masanorim i jego siostrze Nao? Nie, nigdy. Może i porozmawia, ale potem zaczyna się ta melancholia. W momencie zorientowania się w obecnej sytuacji natychmiast uniosła głowę i spojrzała na kobietę. Właśnie przed chwilą zatraciła się we wspomnieniach, tracąc wątek. A co, jeśli teraz wykorzystają jej chwilę słabości przeciwko niej? Nie. Własnie zawiązali pakt, prawda?
- W czymś mam pomóc? - wypaliła nagle. Eh, ten jej charakter, znowu zrobiła się pomocna. Ale naciskać nie ma zamiaru. Wolałaby dowiedzieć się, co Amaya planuje niżeli samej wydać rozkaz i wejść w drogę tymczasowej współpracowniczce. - Nie ważne - zreflektowała się natychmiast po niedługiej chwili. - Jakie są plany? Wolę nie wchodzić w paradę i przeszkadzać ze swoimi ludźmi - dodała. Poza tym, o czym już nie chciała mówić: wolała poczekać aż potwierdzą się jej obawy dotyczące tego drugiego wysłanego wirusa. Czy jest ze strony zielonych, czy może nie. Czy może jest jakiś inny haker...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://city-of-kings.forumpl.net/t50-hotaru-fujiwara

avatar

PisanieTemat: Re: Brama   Sro Kwi 08, 2015 6:30 pm

Veto Hyde, samozwańczy, największy intrygator w tym mieście, ruszył wprost do siedziby Scepter 4. W kieszeni ciążył mu niezwykle ważny skarb, który miał zamiar przedstawić komuś ważnemu. Ironiczny uśmiech cisnął mu się na twarz, gdy zobaczył miecz Damoklesa Niebieskiej Królowej. "W samą porę" - pomyślał. Zanim jednak dotarł przed bramę, znak zniknął. Całe szczęście, mijając wejście zauważył, że zdążył. To był dziwny widok. Srebrnowłosy mężczyzna, jak gdyby nigdy nic szedł w stronę dwóch najważniejszych osób w mieście. W oknach "posterunku policji" widniały twarze, uważnie obserwujące spotkanie. A tu nagle, przypadkowy przechodzień. Ubrany był stosunkowo normalnie: dżinsy i kraciasta koszula. Ale uwagę przykuwał płaszcz ze złotymi zdobieniami, który zawsze zakładany był tylko na poważne spotkania. A to było bardzo poważne. Stanął mniej-więcej w równej odległości od obu kobiet. Każde z nich było teraz rogiem trójkąta. Oczywiście, geometrycznego. Żadnego innego.
Czuł teraz dużo sprzecznych uczuć, ale ani tego po sobie nie okazywał, ani nie przejmował tym. To było normalne. Bezpośrednia konfrontacja słów z najpotężniejszymi. Były od niego silniejsze. To pewne. Być może, nawet mądrzejsze. Prawdopodobnie, na ten czas miały też więcej wpływów. Ba, obie były od niego znacznie wyższe. Zamknął oczy i z ledwo zauważalnym uśmieszkiem wykonał głęboki ukłon. Po wyprostowaniu się, poprawił pagony i przedstawił swoją osobę. Głośno, ale naturalnie. Stanowczo, ale bez przesady. Ironicznie, ale z szacunkiem.
-Veto Hyde, samozwańczy Generał Informacji. Srebrny.
Dał im chwilę czasu na przeanalizowanie tej jakże dziwnej wypowiedzi. Nastrój mu się nie zmieniał, ani trochę. Zastanowił się, czy go kojarzą. Dwa lata temu, przed zniknięciem z miasta, Hyde był dosyć znany. A raczej, on znał wszystkich, ale jego tylko nieliczni. Posiadał informacje, wiedzę na temat wszystkiego. Teraz, dla wielu, znowu byś świeżakiem.
-Przyszedłem tu z dość poważną sprawą, a wiem, że obie Panie się tym interesują. Chodzi o fakt, że wiem jak łatwo zażegnać wasz konflikt z zielonymi. Bardzo łatwo.
Uśmiechnął się (z pewną drwiną do tego, co sam mówił). Nie tłumaczył dalej. Taka jego taktyka. Wzbudzić ciekawość. Zainteresowanie. Nie przedstawiał od razu całej oferty. Na to nadejdzie czas. Za moment, kilka minut, a może i godzin? Kto wie, kto wie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content



PisanieTemat: Re: Brama   

Powrót do góry Go down
 

Brama

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

 Similar topics

-
» Brama do północnej części miasta
» Brama główna
» Czasy końca
» Brama wejściowa
» Główna brama

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Our bodies get bigger, but our hearts get torn up. :: Teren miasta :: Siedziba Scepter 4-
Współpraca
Raashtram PBF Vampire KnightHogwartDreamWild Land AAFAXIS MUNDIOne Piece Revolution






BlackButler









Akademia Superbohaterów







Król Lew







Kuroko no basuke



The Walking Dead

Spirit Animals World